poniedzia³ek, 14 maja 2012
K³opotliwa dziewczyna (Peter Janees)
Nawet gdyby kobiety...
...by³y ze szk³a, i tak by³yby nieprzezroczyste. Przekona siê o tym na w³asnej skórze prywatny detektyw Peter B. Sherman, g³ówny bohater powie¶ci K³opotliwa dziewczyna autorstwa Petera Janeesa.
Nic nie zapowiada niespodzianki, która sprawi, ¿e ¿ycie samotnego mê¿czyzny nabierze nag³ego przyspieszenia. Chocia¿ kto¶ taki jak Peter Sherman, prywatny detektyw, powinien byæ przygotowany na wszelkiego rodzaju zdarzenia. Ale czy mo¿na byæ prepared na widok nieznajomego martwego mê¿czyzny w poczekalni w³asnego biura? Albo na spotkanie na ulicy uroczej Sary Warren – bosej panny m³odej, która uciek³a sprzed o³tarza i nie ma gdzie siê podziaæ? Pierwsze niewypowiedziane pytanie Shermana, po jej spotkaniu, brzmi: czy masz co¶ wspólnego ze znalezionym u mnie denatem? A mo¿e ich spotkanie jest tylko zbiegiem okoliczno¶ci? Detektyw nie wierzy w czyste intencje i sumienie niedosz³ej panny m³odej. Podejrzewa jaki¶ podstêp. Ufa natomiast Susan Norton – kobiecie, która przychodzi do jego biura i wynajmuje jego osobê w celu pozbycia siê szanta¿ysty. Wkrótce jednak Sherman przekona siê, ¿e dziêki obu nowym znajomym bêdzie mia³ na g³owie policjê, a nara¿enie siê niektórym osobom niekoniecznie wyjdzie mu na zdrowie.
K³opotliwa dziewczyna Petera Janeesa jest szóst± ksi±¿k± wydan± przez Wydawnictwo Pi nale¿±c± do serii super krymina³. Stanowi ona drug± i jakby trzeci± powie¶æ tego autora, jak± mia³em okazjê przeczytaæ (Wydawnictwo Pi w 2010 roku wyda³o w serii superkryminal.pl dwa jego utwory: Siedem kamyków i K³opotliwa dziewczyna, które przeczyta³em od razu po zakupie). Podoba³a mi siê fabu³a tego drugiego i nie mia³em oporów przed jego ponown± lektur±. Czytaj±c recenzowan± w³a¶nie ksi±¿kê mia³em wra¿enie, ¿e trzymam w rêkach interesuj±c± powie¶æ ma³o znanego zagranicznego autora i by³em ciekawy kim jest. Niestety, wydawca nie zamie¶ci³ o nim ¿adnej notki. Poszuka³em informacji w innych ¼ród³ach. W Internecie przeczyta³em, ¿e Peter Janees jest Polakiem i
Debiutowa³ jako poeta. Z wykszta³cenia bibliotekarz. Dzia³acz opozycji, wiêzieñ polityczny w okresie stanu wojennego. Pracowa³ jako listonosz i robotnik w zak³adzie tworzyw sztucznych. Wspó³organizator i red. naczelny „Dziennika Czêstochowskiego”, pierwszej niezale¿nej gazety w Czêstochowie, wieloletni korespondent PAP, publikowa³ w prasie regionalnej i ogólnopolskiej. Scenarzysta i pisarz. Autor licznych powie¶ci - historycznych, sensacyjnych i obyczajowych, w tym wielu wydanych pod pseudonimem. Mieszka na Mazurach. (¼ród³o: http://lubimyczytac.pl/autor/44651/peter-janees).
Janees nie jest z pewno¶ci± drugim Joe Alexem, ale napisa³ dobrze skonstruowan±, intryguj±c± i trzymaj±c± w napiêciu powie¶æ sensacyjno-kryminaln±, której akcja rozgrywa siê w Nowym Jorku na Manhattanie. Autor bardziej skupi³ siê w niej na fabule ni¿ na opisie topografii terenu. Choæ akcja ma miejsce w bli¿ej nieokre¶lonym czasie, czytelnicy mog± mieæ wra¿enie, ¿e rozgrywa siê w tera¼niejszo¶ci, mimo i¿ pierwszoosobowa narracja zosta³a poprowadzona przez autora w czasie przesz³ym.
Jak wspomnia³em na pocz±tku niniejszej recenzji, g³ównym bohaterem ksi±¿ki jest detektyw Peter B. Sherman – mê¿czyzna, znaj±cy swoj± warto¶æ, bezpo¶redni w zachowaniu i czêsto ironiczny, ale tak¿e cz³owiek, którego lubi± k³opoty, a sam ich tak¿e nie zawsze jest w stanie unikn±æ. Jest na nie jakby skazany, ale niekoniecznie godzi siê z wyrokami losu. Nie jest twardym glin±, w przeciwieñstwie do Cedrusa i Irvinga – dwóch policjantów, którzy nie potrafi± pogodziæ siê z jego metodami dzia³ania i ¿yciowym pechem. Obaj staraj± siê utrzymaæ stanowiska w policji i, chc±c nie chc±c, musz± wspó³pracowaæ z Shermanem, co nie jest do koñca na rêkê ¿adnemu z nich. Nie znaczy to jednak, ¿e go nie lubi±. Choæ Peter jest z natury samotnikiem, przyci±ga do siebie kobiety. Niejeden mê¿czyzna na jego miejscu czu³by siê jak w raju. Sarah Warren uciek³a sprzed o³tarza, ale mog³aby byæ dobr± ¿on± i pani± domu, a Susan Norton daje Shermanowi dobrze zarobiæ i jest cenn± klientk±. Obie jednak maj± wobec detektywa pewne plany, a jego intuicja nieco szwankuje, co skutkuje tym, ¿e i Sarah i Susan jawi± mu siê jako Pandory. Tym bardziej i¿, odk±d stanê³y mu na drodze, jego ¿ycie znajduje siê w coraz wiêkszym niebezpieczeñstwie.
Oprócz wy¿ej wymienionych postaci, Janees wykreowa³ du¿o interesuj±cych bohaterów, z których nale¿y wspomnieæ choæby detektywa hotelowego Eugene'a Duran'a i Barry'ego Lodge'a – by³ego wiê¼nia San Quentin. Peter posiada bowiem liczne kontakty, podobnie jak g³ówny czarny charakter, którego macki siêgaj± daleko i w g³±b wa¿nej instytucji pañstwowej, a niektóre osoby s± tylko marionetkami w jego rêkach.
Odk³adaj±c, po przeczytaniu, K³opotliw± dziewczynê na pó³kê ponownie spojrza³em na jej broszurow± ok³adkê. Zrobi³em to oczywi¶cie tak¿e wcze¶niej, zanim odda³em siê lekturze, ale wtedy zwróci³em uwagê tylko na czarny napis super krymina³ w ¿ó³tym prostok±cie w lewym górnym roku obwoluty i rzucaj±cy siê w oczy du¿y, bia³o czerwony tytu³ – elementy charakterystyczne dla tej serii ksi±¿ek. Nie przygl±da³em siê natomiast zdjêciu zamieszczonemu na ok³adce. Zarejestrowa³em jednak stoj±c± na przej¶ciu dla pieszych kobietê. Gdy ponownie przyjrza³em siê obrazkowi, po przeczytaniu powie¶ci, stwierdzi³em, ¿e przedstawiona na nim osoba nie jest tytu³ow± k³opotliw± dziewczyn±.
Wyra¼na czcionka zastosowana przez wydawcê, krótkie rozdzia³y, prosty, czasem ironiczny jêzyk autora i dynamiczna akcja z niespodziewanymi zwrotami akcji sprawi³y, ¿e recenzowan± powie¶æ przeczyta³em z du¿± przyjemno¶ci±, mimo pojawiaj±cych siê w niej kilku b³êdów: literówek i „zjedzonych wyrazów”.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwu Pi.
Autor: Peter Janees
Tytu³: K³opotliwa dziewczyna
Seria wydawnicza: super krymina³
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pi
Data wydania: 2012 r.
Ok³adka: miêkka
Koncepcja graficzna serii: Artur Gosiewski, signature.pl
Zdjêcie na ok³adce: 8081.pl
ISBN: 978-83-62781-69-0
Liczba stron: 224
Cena: 11,99 z³.
poniedzia³ek, 07 maja 2012
Zbrodnia nie zawsze doskona³a (Piotr Jêdrosz)
Z inspiracji Zbrodni±...
...nie zawsze doskona³± postanowi³em spróbowaæ napisaæ jej receznjê-niereceznjê stylem Piotra Jêdrosza, czyli autora. Bardzo podoba mi siê jego styl.
Oliwa zawsze sprawiedliwa, zawsze na wierzch wyp³ywa, a prawda zawsze siê jak oliwa na wierzch dobêdzie. Temida tak¿e jest sprawiedliwa, jest sprawiedliwo¶ci±, mo¿e i ¶lep±, ale sprawiedliw±, przynajmniej teoretycznie. Przynajmniej powinna ni± byæ i swoimi rêkami wsadzaæ z³oczyñców do wiêzieñ. To uproszczenie, bo przecie¿ ¶lepota mo¿e rêkami tylko machaæ, ale powinna wydawaæ polecenia swoim s³ugom, czyli sêdziom. Ale Temida jest ¶lepa i nie zawsze wie, kogo za co skazuje i dlatego wiêzienia s± przepe³nione niewinnymi. I znów teoretycznie, ale przecie¿ wiêkszo¶æ ludzi siedzi „za niewinno¶æ”, chyba ¿e ¶pi w swoich celach – a wtedy le¿y, a nie siedzi. Winni te¿ mo¿e w tym czasie le¿± i ¶pi±, na przyk³ad z kochankami lub sêdziami.
To, co napisa³em powy¿ej, i do czego jeszcze wrócê, jest tylko kiepsk± imitacj± stylu Piotra Jêdrosza – autora wydanej w tym roku przez Wydawnictwo Pi ksi±¿ki Zbrodnia nie zawsze doskona³a. Napisa³em „ksi±¿ki”, poniewa¿ recenzowany w³a¶nie utwór nie jest powie¶ci±, tylko zbiorem opowiadañ. Wspomnia³ zreszt± o tym wydawca na ok³adce.
„Nie ka¿de przestêpstwo jest od razu przestêpstwem sensu stricto, nie ka¿de te¿ przynosi oczekiwane – przez sprawcê na ogó³ – skutki. Najczê¶ciej jest zupe³nie na odwrót. A i sprawiedliwo¶æ, nawet ta pisana przez du¿e „s”, chodziæ potrafi w³asnymi drogami. W koñcu Temida, grecka bogini uosabiaj±ca prawo i wymiar sprawiedliwo¶ci , s±dz±c po zakrywaj±cej jej oczy opasce – jest ¶lepa. I czy to jest swojska, rudzka dzielnica Chebzie, wraz z jej ¶l±skim, choæ nie tylko, folklorem, czy gor±ca Andaluzja, a nawet ch³odna Szwecja – wszêdzie ludzk± wyobra¼niê rozpalaj± namiêtno¶ci. Wszystko to, i jeszcze wiêcej, w zbiorze opowiadañ przywo³uj±cych w swej formie tak popularne niegdy¶ wydawane drukiem sprawozdania s±dowe.”.
Powy¿szy cytat mówi w zasadzie wszystko o Zbrodni nie zawsze doskona³ej. Ale czy na pewno? Pewna ponoæ jest tylko ¶mieræ. W opowiadaniach Jêdrosza nic nie jest pewne. Najbardziej niepewnymi s± zbrodnia i kara. Autor przedstawi³ czytelnikom ró¿nych bohaterów (niektórzy pojawiaj± siê w wiêcej ni¿ jednej opowie¶ci i ich losy przeplataj± siê w pó¼niejszych historiach), o ró¿nym statusie spo³ecznym i powodach pope³niania przestêpstw. Pokaza³, ¿e zabiæ, lub próbowaæ zabiæ mo¿na nie tylko z zazdro¶ci, mi³o¶ci, pod wp³ywem u¿ywek, ale czêsto tak¿e przez przypadek. I czy w takich przypadkach winny winowajca ponosi konsekwencje, pij±c zaprawione gorycz± piwo, które sobie nawarzy³? Czy bêdzie spa³ w celi, czy sprawiedliwa, martwa oliwa go tylko poparzy? Na te pytania odpowiada Jêdrosz w opowiadaniach zakoñczonych mora³em (co nie znaczy moralnych), ironicznych i ¶miesznych (choæ nie zawsze dla bohaterów) i pouczaj±cych (przede wszystkim dla nich). Mas³o ma¶lane? W moim wykonaniu, tak, ale Jêdrosz tworzy z niego margarynê. Jêzyk autora jest bowiem ¿ywy, dynamiczny, ironiczny, poetycki i pe³en przeno¶ni, przys³ów oraz odniesieñ do rzeczywisto¶ci.
Zbrodnia nie zawsze doskona³a jest moim pierwszym spotkaniem z Jêdroszem, czego bardzo ¿a³ujê. Autor, o którym wydawca niestety nie zamie¶ci³ ¿adnej informacji ani na ok³adce, ani w ksi±¿ce jest urodzonym w 1957 roku Katowiczaninem. Mimo ¿e obecnie mieszka w Marsylii (przynajmniej tak przeczyta³em w Internecie), ¦l±sk jest mu nadal bardzo bliski i fabu³y sporej czê¶ci opowiadañ recenzowanego zbioru maj± miejsce na ¦l±sku i w Zag³êbiu. Zbrodnia... jest debiutem Piotra Jêdrosza w serii ksi±¿ek wydawanych pod szyldem super krymina³, ale autor ma w swoim dorobku inne powie¶ci: Æwiczenia dramatyczne, za któr± otrzyma³ Nagrodê M³odych Wojewody ¦l±skiego, Ja Kaligula – pamiêtnik szaleñca, wybran± w plebiscycie czytelników na Ksi±¿kê Miesi±ca w programie TVP3 Ksi±¿ki z górnej pó³ki, Bigamista, Opiekun; utwory i tomiki poetyckie.
Recenzowana ksi±¿ka, nale¿±ca do serii utworów Super krymina³, oznaczonej napisem znajduj±cym siê w ¿ó³tym prostok±cie w lewym górnym roku miêkkiej ok³adki jest bardzo ciekaw± pozycj±. Na ok³adce zbioru Jêdrosza przedstawiono tajemnicz± postaæ ubran± w czarny strój. Zerkaj±cy na ni± odbiorcy nie dostrzeg± jej g³owy i stóp, ale trzymane w jednej d³oni jab³ko, a w drugiej nó¿. Patrz±c na ok³adkê Zbrodni nie zawsze doskona³ej widzê symbol zakazanego owocu i prowadz±cej do niego zgubnej namiêtno¶ci.
Krótkie opowiadania Jêdrosza sprawiaj±, ¿e w ka¿dej chwili mo¿na oderwaæ siê od lektury zbioru i do niej wróciæ z tak± sam± przyjemno¶ci±. Wyra¼na czcionka u³atwia czytanie. Ksi±¿ka posiada kilka b³êdów (w tym g³ównie literówek), ale nie przeszkadzaj± one w trakcie czytania.
Zbrodniê nie zawsze doskona³± Piotra Jêdrosza przeczyta³em z prawdziw± przyjemno¶ci±. Zamieszczone w niej utwory s± bardzo interesuj±ce, ironiczne i autor udowadnia za ich pomoc±, ¿e nawet z pozoru zwyk³e ludzkie przypadki ¿yciowe mog± zmieniæ siê w historie kryminalne. Recenzowan± ksi±¿kê polecam wszystkim czytelnikom.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwu Pi.
Autor: Piotr Jêdrosz
Tytu³: Zbrodnia nie zawsze doskona³a
Seria wydawnicza: super krymina³
Wydawnictwo: Pi
Data i numer wydania: 2012 r., I
Ok³adka: miêkka
Koncepcja graficzna serii: Artur Gosiewski, signature.pl
Zdjêcie na ok³adce: 8081.pl
ISBN: 978-83-62781-68-3
Liczna stron: 224
Cena: 12,99 z³.
niedziela, 29 kwietnia 2012
¦wiatowy Dzieñ Ksi±¿ki i Praw Autorskich - Kamienna Góra 2012 r.
24 kwietnia tego roku (2012) go¶ci³em w Kamiennej Górze, w której po raz pierwszy zorganizowano obchody ¦wiatowego Dnia Ksi±¿ki i Praw Autorskich.
Jego organizatorem by³a, promuj±ca czytelnictwo i polskich autorów, Ksiêgarnia Atena oraz jej pracownicy, a w szczególno¶ci Pañstwo Krystyna i Rafa³ Czerniga. To za ich spraw± dzieñ wcze¶niej, to jest 23 kwietnia, w Kamiennej Górze na rynku odby³y siê prowadzone przez Agnieszkê Gil i Annê Zgierun-£acinê „Zabawy wokó³ ksi±¿ek” oraz „Piêæ minut dla ksi±¿ki”, w których, oprócz wymienionych powy¿ej autorek, uczestniczy³a tak¿e Agnieszka Lingas-£oniewska.
Dzieñ pó¼niej (23 kwietnia), od godziny 10.00 na rynku pisarze czytali Kamiennogórzanom – dzieciom, m³odzie¿y i doros³ym. W odczytach udzia³ wziêli: Agnieszka Gil, Agnieszka Lingas-£oniewska, Anna Zgierun-£acina, Konrad Staszewski oraz W³adys³aw Krupa. M³odzi s³uchacze byli bardzo zainteresowani naszymi „odczytami” i chêtnie siê udzielali.
W tym samym czasie na stoiskach wokó³ sceny mia³y miejsce akcje „Ksi±¿ka za ksi±¿kê”, „Ksi±¿ka za z³otówkê” i „Moja pierwsza ksi±¿ka”.
O godzinie 18.00 w Galerii Centrum odby³a siê debata „Czy warto czytaæ ksi±¿ki?” z udzia³em, miêdzy innymi, dzieci – laureatów konkursu oratorskiego. W debacie wziêli udzia³ W³adys³aw Krupa, Hannibal Smoke i Konrad Staszewski, a poprowadzi³ j± dyrektor ZSO w Kamiennej Górze, pan Jacek Bru¼dziak.
Jestem pod ogromnym wra¿eniem kamiennogórskiego ¦wiatowego Dnia ksi±¿ki, jego organizacji, poznanymi lud¼mi, a w szczególno¶ci organizatorami, pisarzami (Agnieszk± Gil, Agnieszk± Lingas-£oniewsk±, Ann± Zgierun-£acin±, Monik± Szwaj±, Hannibalem Smoke i W³adys³awem Krup±) oraz panem Jackiem Bru¼dziakiem.
Bardzo dziêkujê za wspaniale spêdzony czas.
Zdjêcia z tegorocznego ¦wiatowego Dnia Ksi±¿ki i Praw Autorskich znajduj± siê albumie „¦DKiPA 2012" (http://kolomen.blog.onet.pl/4,album.html).
Zapraszam tak¿e do obejrzenia flesza, który znajduje siê pod adresem http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZJjmG5-e7WA (od oko³o 6 minuty).
Konrad Staszewski.
A ziemia p³onie (Samuel Black)
„Z prochu¶ wsta³...
...w proch siê obrócisz, cz³owiecze”. Choæ nie znaj± tego przys³owia Cesare Borgia, Niccolò Machiavelli, Leonardo da Vinci i Vitellozzo Vitelli, to zdaj± sobie sprawê z marno¶ci ludzkiej egzystencji. Trzej pierwsi pragn± zostawiæ po sobie trwa³y ¶lad na ziemi: Borgia w postaci historii opiewaj±cej jego czyny na miarê Cezara i Aleksandra Wielkiego, Machiavelli chce przekazaæ wiedzê oraz do¶wiadczenie potomnym, a da Vinci chcia³by poprawiæ Naturê odciskaj±c ¶lad swego palca obok palca Boga. Ostatni z wymienionych, Vitelli, ma bardziej przyziemne marzenia – pragnie siê zem¶ciæ na osobach odpowiedzialnych za ¶mieræ brata. Lecz czym¿e jest ¶mieræ jednego cz³owieka? Tym samym, co setek – niczym. Tylko ¶rodkiem s³u¿±cym osi±gniêciu wy¿szego celu. Wie o tym m³ody Cesare, a wkrótce zrozumiej± to tak¿e Niccoló, Leonardo, Vitellozo i pewna m³oda szlachcianka, których drogi przecinaj± siê na kartach powie¶ci „A ziemia p³onie” Samuela Blacka. Bohaterowie tej ksi±¿ki rozpalaj± w sobie destrukcyjne ognie namiêtno¶ci, zdrady, zawi¶ci, zemsty i mi³o¶ci, a przecie¿, jak mówi przys³owie „lepszy ma³y ogieñ, który nas grzeje, ni¿ wielki, który nas pali”.
„SAMUEL BLACK to autor, o którym wiadomo jedynie tyle, ¿e urodzi³ siê w Londynie i dorasta³ we Francji. A ziemia p³onie to jego pierwsza opublikowana powie¶æ.” – tak± notkê wydawca zamie¶ci³ na skrzyde³ku recenzowanej przeze mnie ksi±¿ki. I bardzo dobrze, ¿e to uczyni³. W przeciwnym wypadku by³bym przekonany, i¿ „Samuel Black” jest zbiorczym pseudonimem literackim kilku osób. Napisany przez niego utwór to powie¶æ oparta na faktach historycznych, ale w pos³owiu Black przyzna³ siê czytelnikom, ¿e nieco przeinaczy³ daty niektórych wydarzeñ, wykreowa³ jêzyk Borgii, a fabu³a „A ziemia p³onie” jest w rzeczywisto¶ci literack± fikcj±.
W recenzowanej ksi±¿ce nie mo¿na wskazaæ jednego g³ównego bohatera, albowiem jest ich piêcioro: ksi±¿ê Cesare Borgia, Niccolò Machiavelli, Leonardo da Vinci, Vitellozzo Vitelli i Dorotea Caracciolo. Autor bardzo dobrze pokaza³ ró¿nice ich charakterów, ale tak¿e uwidoczni³, ¿e niewa¿ne jest, w jakim czasie i w jakiej epoce ludzie ¿yj±. Wszystkimi targaj± te same namiêtno¶ci i uczucia.
Borgia to ambitny mê¿czyzna, który chce, aby go podziwiano i zamierza podbiæ ¶wiat. Jest ¿±dny w³adzy i s³awy. Nie cofnie siê nawet przed morderstwem cz³onka rodziny, ¿eby zaj±æ jego miejsce. Zdaje sobie sprawê ze swojej inteligencji, wyj±tkowo¶ci, rozumu oraz sprzyjaj±cemu mu szczê¶ciu. Cesare ceni tylko ludzi dorównuj±cych mu jakimi¶ cechami, ale i od nich oczekuje nie tyle szacunku, ile podziwu, który w miarê zdobywania w³adzy zmienia siê w uczucie strachu przed nim. Sam podziwia zarówno Machiavellego, jak i da Vinci. Pierwszego z nich za intelekt, nieustêpliwo¶æ, cz³owieka wiedz±cego czym jest w³adza oraz w jaki sposób mo¿na j± osi±gn±æ i utrzymaæ, a drugiego za wizjonerstwo, pasjê oraz liczne talenty. Jednocze¶nie Borgia jest bezkompromisowym mê¿czyzn±, bezlitosnym nie tylko dla swoich wrogów, ale tak¿e przyjació³, co do których ¿ywi chocia¿ cieñ podejrzliwo¶ci. Maj±c w³adzê czuje siê Bogiem i uwa¿a mo¿e robiæ wszystko co mu siê podoba: podbijaæ inne kraje, grabiæ miasta i mordowaæ ich mieszkañców, gwa³ciæ kobiety, ale stara siê tak¿e byæ sprawiedliwym zwyciêzc± (gdy dochodzi do konfliktu miêdzy mieszkañcami Imoli i francuskim wojskiem – trzem pijanym ¿o³nierzom ka¿e obci±æ kutasy na oczach t³umu, a mieszkañcowi, który podjudza³ swoich wspó³braci przeciwko Francuzom osobi¶cie wyd³ubuje oczy. Borgia jest bardzo sprzecznym wewnêtrznie bohaterem, którego mogê jednoznacznie oceniæ.
W tym miejscu czytelnikom niniejszej recenzji nale¿y siê z mojej strony wyja¶nienie: „kutas”, „skurwysyn”, „cipa”, „kurwa” i „szczaæ” s± wyrazami do¶æ czêsto pojawiaj±cymi siê na stronach powie¶ci Blacka. Bardzo mnie one razi³y. Moim zdaniem, autor zbyt realistycznie opisa³ niektóre sceny wystêpuj±ce w utworze. Mam na my¶li wspomniane wy¿ej sprawiedliwe, zdaniem Machiavellego, ukaranie Francuzów i podjudzacza t³umu, ale tak¿e tortury stosowane przez Cesare i scena seksu, w której, u¿ywaj±c jêzyka Blacka, Borgia jebie Doroteê w rzyæ. Uwa¿am, ¿e autor móg³ je przedstawiæ mniej obrazowo. Tym bardziej ¿e czêsto z przedstawionymi w utworze realiami nie wspó³gra zastosowany w fabule jêzyk (byæ mo¿e jest to wina t³umacza), który w jednym miejscu jest wulgarny, a w drugim bohater korzysta z „wychodka”. Uwa¿am to za brak konsekwencji. Nie przeszkadza³y mi natomiast pojawiaj±ce siê gdzieniegdzie literówki.
Wracaj±c do plusów powie¶ci „A ziemia p³onie”, ziemia faktycznie p³onie pod stopami nie tylko Borgii, ale i innych bohaterów. Niccolò zosta³ przedstawiony w ksi±¿ce jako cz³owiek o têgim umy¶le, który uwa¿a, ¿e posiadana przez jednostkê w³adza usprawiedliwia jej zachowanie, tak samo, jak usprawiedliwione jest ono, gdy siê d±¿y do osi±gniêcia w³adzy. Nie jest jednak ¶lepy i dostrzega z³o, jakiego dopuszcza siê Borgia, ale przymyka oko. ¯ywi nadziejê, ¿e gdy Cesare zdobêdzie to czego chce, stanie siê m±drym, sprawiedliwym w³adc±, który przejdzie do historii, a obok niego zapisze siê w niej tak¿e Niccolò. Florentczyk, mimo ¿e wspó³pracuje z Borgi±, jest patriot± i jest przekonany, ¿e jego zwyciêstwo wprowadzi we Florencji prawe rz±dy. Byæ mo¿e nawet Machiavelli zostanie jego doradc±? Nie jest jednak bezkrytyczny w ocenie Borgii i przedstawicieli w³asnego kraju.
Zdaje sobie z tego tak¿e sprawê Leonardo – wielki wizjoner, malarz, który w rzeczywisto¶ci nie interesuje siê polityk±, ale wykorzystuje j± i czasy, w jakich ¿yje do realizacji marzeñ. A dotycz± one nie tylko nie odpadania farby na namalowanych obrazach. Artysta boi siê, ¿e p³ótna nie przetrwaj± próby czasu, mo¿e sp³on± i nic po nim nie zostanie. Marzy o lataniu i wolno¶ci, ale najwa¿niejszym jego pragnieniem jest udoskonalenie Natury – zmiana biegu rzeki Arno.
Losy Borgii, Machiavellego i da Vinci splataj± siê, co zdaje siê nieuniknione skoro bohaterowie ¿yj± w tym samym czasie, a Cesare ma szansê dorównaæ Cezarowi i zagra¿a ich przestrzeni ¿yciowej. £±cz± ich polityka, wojny, strefy, wp³ywów oraz uprowadzona przez Borgiê kobieta – Dorotea Caracciolo – w której siê kochaj±, a ksi±¿ê bez skrupu³ów wykorzystuje jej urodê do wydobywania od nich ró¿nych informacji. Obaj s± marionetkami w jego rêkach. Niccoló i Leonardo godz± siê z zaistnia³± sytuacj±, poniewa¿ wiedz±, ¿e dziêki m³odemu ksiêciu mog± zrealizowaæ swoje marzenia. Za ich wspó³prac± przemawia jeszcze jeden argument: Borgia staje siê coraz niebezpieczniejszy i nie mog± byæ pewni swego losu. W jednej chwili z przyjació³ mog± staæ siê wrogami. Na w³asnej skórze przekonuje siê o tym Dorotea, której podziw i szacunek dla ksiêcia zmienia siê w strach. Wie, ¿e gdy przestanie mu byæ potrzebna, to Borgia siê jej pozbêdzie. Jest zakochana w Leonardzie, ale, tak jak pozostali g³ówni bohaterowie recenzowanej powie¶ci, p³ywa w sieci intryg, namiêtno¶ci, mi³o¶ci, zemsty, nienawi¶ci i ¶mierci, próbuj±c utrzymaæ g³owê na powierzchni mêtnej wody.
Mniej skomplikowanym bohaterem jest Vitellozzo Vitelli. To mê¿czyzna ogarniêty ¿±dz± zemsty na ludziach odpowiedzialnych za ¶mieræ brata. Na jego li¶cie znajduje siê Niccoló Machiavelli i jego przyjaciel Francesco Soderini. Vitelli sprzymierza siê z Borgi±, aby siê do nich zbli¿yæ.
Oprócz wymienionych bohaterów, których nazwa³em g³ównymi, Black wprowadzi³ do utworu wiele innych historycznych postaci (na przyk³ad: rodziny Machiavellego, Cesare Borgii, Leonarda da Vinci, ich przyjaciele i wspó³pracownicy, król Francji Ludwik XII) i faktów urzeczywistniaj±cych opisywane wydarzenia, takich jak: ¶mieræ Girolamo Savonaroli, odebranie dla ojca przez Machiavellego „Historii Rzymu” napisanej przez Liwiusza i otrzymanie przez Leonarda od Cesare Borgii futrzanej peleryny. Autor napisa³ o tym w „Pos³owiu”. Przyzna³ tak¿e, ¿e je¶li chodzi o jêzyk bohaterów to:
„Jêzyk Machiavellego tworzy³em na podstawie jego dzie³, wierszy, a przede wszystkim listów, które s± bardzo szczere i zabawne...”,
„[...]Jêzyk Leonarda da Vinci powsta³ g³ównie na podstawie jego notatników – wydoby³em niektóre z u¿ytych w nich zwrotów i po adaptacji wykorzysta³em w powie¶ci.”,
„Jêzyk Borgii jest ca³kowicie zmy¶lony, poniewa¿ ksi±¿ê praktycznie nie pozostawi³ ¿adnych zapisków. Jednak fragment zawieraj±cy zwrot „ziemia p³onie” jest bezpo¶rednim i przedstawionym dos³ownie cytatem z listów Machiavellego, daje wiêc on pojêcie o sposobie my¶lenia i wyra¿ania siê Borgii...”.
Jêzyk zastosowany w ksi±¿ce „A ziemia p³onie” jest ¿ywy, soczysty i wulgarny, a u¿yty czas tera¼niejszy, co sprawi³o, ¿e czytaj±c j± mia³em wra¿enie jakbym na ¿ywo ogl±da³ przedstawione wydarzenia. Pomaga³a mi w tym pierwszoosobowa narracja prowadzona przez g³ównych bohaterów powie¶ci. Ciekawostk± jest dla mnie fakt, i¿ w rozdzia³ach wystêpuje po kilku narratorów, a Black nie pogubi³ siê w ich sposobie wys³awiania siê.
Bardzo podoba mi siê wydanie i konstrukcja powie¶ci. Zdjêcie na skrzyde³kowej ok³adce jest bardzo symboliczne – przedstawia p³on±c± na tle imponuj±cego miasta ksiêgê i powieszonego mnicha. Du¿y, znajduj±cy siê na czarnym tle, jasny wyt³aczany tytu³, w po³±czeniu z ilustracj±, sugeruje, ¿e ziemia p³onie pod ludzkimi stopami. Nad uwieñczonym u góry pó³okrêgiem zdjêciem wypuk³± czcionk± wymienieni s± najwa¿niejsi bohaterowie powie¶ci: Cesare Borgia, Niccoló Machiavelli i Leonardo da Vinci, których nazwiska wyró¿niono wiêkszymi kapita³kami. Pod tytu³em utworu znajduje siê opis sugeruj±cy czytelnikom, z czym bêd± mieli styczno¶æ w trakcie lektury: pokusa, zdrada i morderstwo. Imiê oraz nazwisko autora tak¿e jest uwypuklone, tak samo, jak tytu³ powie¶ci na jej grzbiecie. Ponadto wydawca zamie¶ci³ na ok³adce opis ksi±¿ki, ilustracjê dwóch splecionych ze sob± wê¿y, a na skrzyde³kach obwoluty intryguj±cy wycinek tre¶ci utworu, notkê o autorze i opinie o utworze. W powie¶ci znajduje siê zilustrowana „Mapa ¶rodkowych W³och”, datowana na 1500 rok. Przybli¿a ona czytelnikom datê i miejsce akcji powie¶ci. Ponadto, Black przedstawi³ na pocz±tku utworu listê g³ównych postaci, a fabu³ê podzieli³ na trzy g³ówne czê¶ci opisuj±ce po kilka lat ¿ycia bohaterów.
Zrecenzowany utwór jest przede wszystkim opowie¶ci± o bagnie polityki, zdobyciu przez Cesare Borgia chwa³y i jego upadku, a autor wskaza³ na pocz±tku ksi±¿ki, opisuj±c ¶mieræ Savonaroli, ¿e mog± one dotyczyæ ka¿dego cz³owieka. „A ziemia p³onie” to ciekawa i zawieraj±ca du¿o faktów powie¶æ osadzona w barwnych realiach XV i XVI wieku, pe³nych krwi i przemocy. Z jej lektury czerpa³em du¿o przyjemno¶ci, ale razi³y mnie niektóre opisy oraz wulgaryzmy nieprzystosowane do jêzyka obowi±zuj±cego w opisywanych czasach. Czytelna czcionka u³atwia³a lekturê, a namiêtno¶ci i przekazana przez autora wiedza sprawi³y, ¿e nie mog³em oderwaæ siê od lektury. Ksi±¿kê „A ziemia p³onie” polecam nie tylko znawcom historii Rzymu, ale wszystkim czytelnikom, którzy chc± przenie¶æ siê w czasie i prze¿yæ wzloty oraz upadki najwiêkszych ludzkich umys³ów.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwu Bukowy Las Sp. z o.o.
Autor: Samuel Black
Tytu³: A ziemia p³onie
Tytu³ orygina³u: The Ground is Burning
Prze³o¿y³: Jaros³aw W³odarczyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o.
Data wydania: 2012 r.
Miejsce wydania: Wroc³aw
Format i ok³adka: 135x205 mm, broszurowa ze skrzyde³kami
Projekt ok³adki: Mariusz Bachanowicz
ISBN: 978-83-62478-57-6
Liczna stron: 424
Cena: 39,90 z³.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Smuga krwi (Johan Theorin)
Elfy, trolle i morderstwo
Per Mörner nie ma ³atwego ¿ycia. Rozsta³ siê z ¿on± i na zmianê z ni± zajmuje siê nastoletnimi bli¼niakami. Co jaki¶ czas przyje¿d¿a razem z dzieæmi na wyspê Olandiê i spêdzaj± na niej kilka dni. Nie inaczej jest tak¿e tej wiosny, ale ich pobyt nie jest us³any ró¿ami. Powa¿nie chora Pernilla le¿y w szpitalu, a z Jesperem Per nigdy nie mia³ ³atwych relacji. Pewnego dnia dzwoni do niego Jerry Morner – mê¿czyzna, który by³ niegdy¶ dobrze znany w ¶wiecie filmowym i w mediach. Informuje go, ¿e musi pomóc Hansowi Bremerowi przeciwstawiæ siê Markusowi Lukasowi. Per nie chce z nim rozmawiaæ. Nie zna ¿adnego Lukasa, a o Bremerze wie tylko, ¿e by³ wspó³pracownikiem ojca, razem z nim przez lata krêci³ filmy i wydawa³ czasopisma. Tylko kilka osób na ¶wiecie wie, ¿e Jerry to Gerhard, który na potrzeby s³awy zmieni³ swoje personalia. Morner postanawia pojechaæ do miejscowo¶ci Ryd, niedaleko której mie¶ci siê jego studio filmowe i spotkaæ siê z Bremerem. Po jakim¶ czasie ponownie dzwoni do syna i zaniepokojony Per decyduje siê do niego pojechaæ. Przybywa w ostatniej chwili i ratuje Jerry'ego przed ¶mierci± w p³omieniach studia. W po¿arze gin± jednak dwie osoby. Z pocz±tku wygl±da to na wypadek, ale wkrótce wszystko zaczyna siê komplikowaæ i na ¶wiat³o dzienne wychodz± brudy zamiecione pod dywan nie tylko Mörnerów.
Recenzowana powie¶æ „Smuga krwi” autorstwa Johana Theorina jest trzeci± z cyklu opowiadaj±cym o Perym Mörnerze, ale pierwsz±, któr± mia³em okazjê przeczytaæ. Jednocze¶nie by³a to pierwsza ksi±¿ka od d³u¿szego czasu, co do której, gdy siêga³em po ni± na pó³kê, by³em przekonany, ¿e bêdzie dobra. Pamiêta³em, wydane przez WYDAWNICTWO CZARNE, ksi±¿ki „Niegodziwcy” rodzeñstwa Hammerów i „Letarg” Engera (obie nale¿a³y do serii „ZE STRACHEM”) i nie ¿ywi³em obaw, i¿ lektura kolejnej pozycji tego wydawnictwa mnie zawiedzie. Autor – pisarz i dziennikarz, którego pierwsza powie¶æ o Mörnerze („Zmierzch”) zosta³a uznana za najlepszy debiut w kategorii „Dreszczowiec”, a nastêpna („Nocna zamieæ”) nagrodzona Z³otym Kluczem (nagrod± przyznawan± corocznie przez cz³onków Stowarzyszenia Twórców Krymina³ów pisarzom z krajów nordyckich) stan±³ na wysoko¶ci zadania i napisa³ bardzo ciekawy krymina³.
W tytule niniejszej recenzji napisa³em „Elfy, trolle...” nie bez powodu. Te istoty odgrywaj± w fabule „Smugi krwi” bardzo wa¿n± rolê. Za ich pomoc± Theorin pokaza³ ¶rodowisko, w którym rozgrywa siê akcja. G³ówny bohater bowiem, Per Mörner, mieszka nad kamienio³omem. Od jednego z kamiennych pok³adów pochodzi tytu³owa „smuga krwi”. Podania mieszkañców wyspy mówi± o mieszkaj±cych w kamienio³omie trollach i elfach w pobli¿u alwaretu. Per nie wierzy w legendy, ale niektórzy mieszkañcy tak. Jedn± z takich osób jest Vendela Larsson, jego s±siadka, która jest ¶ci¶le zwi±zana psychicznie z alwaretem i jako dziecko mieszka³a w jego pobli¿u. To bardzo ciekawa bohaterka, maj±ca trudne relacje z w³asnym mê¿em i baga¿ do¶wiadczeñ z przesz³o¶ci. Kryje w sobie tak¿e mroczn± tajemnicê zwi±zan± z alwaretem. Podobnie Mörner, ale jego sekret dotyczy Gerharda, który nigdy siê nim nie zajmowa³. Bohater czuje ¿al do ojca, ale musi spe³niæ obietnicê dan± matce przed ¶mierci±. Zobowi±za³ siê pomagaæ Jerry'emu, co robi choæ przychodzi mu to z wielkim trudem. Per próbuje chroniæ dzieci, Pernillê i Jespera, przed prawd± o dziadku, o tym z jak± bran¿± by³ zwi±zany, ale jednocze¶nie wie, ¿e nie mo¿e zakazaæ ich kontaktów i kiedy¶ bêdzie musia³ wyjawiæ rodzinn± tajemnicê. Przesz³o¶æ dopada starego Mörnera nieoczekiwanie i zagra¿a ca³ej jego rodzinie, a syn, mimo ¿e jego pierwsza mi³o¶æ pracowa³a dla Gerharda, nie potrafi go nienawidziæ.
Theorin wykreowa³ w „Smudze krwi” bardzo du¿o interesuj±cych postaci i stworzy³ ciekawe portrety psychologiczne. Najwa¿niejszymi osobami, oprócz g³ównego bohatera, jego ojca – mê¿czyzny, który ca³e ¿ycie traktowa³ jak biznes dobrze siê przy tym bawi±c, niczego nie ¿a³uj±c i nie dostrzegaj±c b³êdów nawet pod koniec ¿ycia – oraz Vendeli – kobiety z ciê¿kim brzemieniem przesz³o¶ci s± jej m±¿ Max Larsson, emerytowany kapitan statku Gerlof Davidsson, Marie i Christer Kurdin oraz pewien tajemniczy ch³opiec. Max to pisarz poradników, mê¿czyzna ¿±dny s³awy i nie licz±cy siê z uczuciami innych, nawet w³asnej ¿ony. Tak naprawdê jednak tre¶æ ksi±¿ek opiera na jej do¶wiadczeniu i tylko firmuje swoimi personaliami. Mimo ¿e Vendela nie ma z nim ³atwego ¿ycia, godzi siê na nie, ok³amuje go i za¿ywa leki uspokajaj±ce. Z czasem jednak zaczyna siê coraz bardziej interesowaæ Perem, a Max staje siê o niego zazdrosny. Larsson wie czym w przesz³o¶ci zajmowa³ siê Gerhard, podobnie jak Marie Kurdin, któr± Jerry rozpoznaje – kiedy¶ dla niego pracowa³a. Theorin tak sprawnie poprowadzi³ fabu³ê i zawi±za³ intrygê, ¿e czytelnik do koñca ksi±¿ki nie wie, kto dybie na ¿ycie rodziny Mörnerów. Tym bardziej ¿e w krêgu podejrzanych osób znajduj± siê wszystkie aktorki, aktorzy, modelki i modele, którzy pracowali z Bremerem i Mornerem. Najmniej podejrzan± osob± wydaje siê emerytowany kapitan, ale Davidsson tak¿e co¶ ukrywa. Potajemnie czyta dzienniki swojej zmar³ej ¿ony i dowiaduje siê z nich o tajemniczym stworzeniu, które odgrywa wa¿n± rolê nie tylko w jej ¿yciu, ale i ¿yciu Vendeli Larsson. Nie wie jednak, czy jest ono trollem, czy elfem. Fabu³a powie¶ci zwi±zana jest z Perem, to on rozwi±zuje zagadkê kryminaln±, a policja wystêpuje tylko epizodycznie i jej dzia³ania maj± charakter marginalny.
Akcja powie¶ci rozgrywa siê w rzeczywisto¶ci i pêdzi niczym samochód wy¶cigowy. W pierwszym rozdziale Davidsson wychodzi z domu opieki i czytelnik poznaje go w marcu, a przedostatnie rozdzia³y powie¶ci Theorin umie¶ci³ w czasie obchodów Nocy Walpurgii przypadaj±cej z 30 kwietnia na 1 maja. Uczyni³ z niej niezapomnian± noc dla g³ównego bohatera. Ale wydarzenia, które w jej czasie bêd± mia³y miejsce, zapowiedzia³ w swoistym prologu zatytu³owanym „Noc Walpurgii”. Autor wróci³ do niej pod koniec ksi±¿ki i j± uszczegó³owi³. Jak wspomnia³em, g³ównym miejscem fabu³y „Smugi krwi” jest Olandia – nale¿±ca do Szwecji, druga co do wielko¶ci (po Gotlandii) wyspa zlokalizowana na morzu Ba³tyckim. Od sta³ego l±du oddziela j± Cie¶nina Kalmarska. Rzeczywistym miejscem jest tak¿e opisywany w utworze alwaret. ¦wiadczy o tym chocia¿by zamieszczony w powie¶ci przypis, ¿e alwaret to „po³o¿ona na Olandii rozleg³a (260 km2) wapienna równina Stora Alwaret, s³u¿±ca niegdy¶ jako pastwisko. Ze wzglêdu na unikatow± ro¶linno¶æ stepow± oraz pozosta³o¶ci kamiennych budowli z epoki br±zu w 2000 roku zosta³a wpisana na Listê ¦wiatowego Dziedzictwa UNESCO (przyp. red.).”.
Powie¶æ „Smuga krwi” zosta³a wydana przez Wydawnictwo Czarne i nale¿y do serii „ZE STRACHEM”. Ukazuj±ce siê w niej ksi±¿ki charakteryzuj± siê bardzo sugestywnymi i oddzia³uj±cymi na ludzk± psychikê zdjêciami zamieszczonymi na broszurowych, bezskrzyde³kowych ok³adkach. Na obwolucie recenzowanego utworu zobrazowano dwóch mê¿czyzn: jednego obola³ego, klêcz±cego na ziemi i drugiego stoj±cego, trzymaj±cego nad nim przechylony kanister. Im obu przygl±daj± siê trolle i elfy, ale sprawiaj± takie wra¿enie, jakby nad nimi górowali i nie ingerowali w obserwowane wydarzenia. Sugeruje to bezwzglêdno¶æ i brutalno¶æ, z któr± czytelnik bêdzie mieæ styczno¶æ w trakcie lektury oraz wystêpuj±ce w powie¶ci elementy magii. Wydawca zamie¶ci³ na ok³adce tak¿e notkê o autorze, powie¶ci i opinie o niej.
Zró¿nicowanej d³ugo¶ci rozdzia³y, prosty jêzyk autora, czytelna czcionka, plastyczne opisy, rzeczywista sceneria oraz ¿ywi i intryguj±cy bohaterowie sprawiaj±, ¿e nie mo¿na oderwaæ siê lektury. Ale Theorin nie ukrywa, i¿ dla potrzeb swojego utworu czê¶ciowo dopasowa³ rzeczywisto¶æ. Napisa³ o tym w „Podziêkowaniach Autora”.
„Smugê krwi” przeczyta³em niemal¿e jednym tchem. Bardzo mi siê podoba³a. Jest to powie¶æ trzymaj±ca czytelnika w napiêciu od pierwszej do ostatniej strony. Autor wymiesza³ rzeczywisto¶æ z elementami legend w taki sposób, ¿e odbiorca nie dostrzega miêdzy nimi sprzeczno¶ci. Jedyne co mnie zastanowi³o, to pewne nie¶cis³o¶ci. Mam na my¶li poszczególne wyrazy, na przyk³ad: w jednym zdaniu autor napisa³, ¿e Vendela zostawi³a dla elfów obr±czkê, a w drugim pier¶cionek. Nie przeszkadza³o mi to jednak w trakcie lektury, z której czerpa³em bardzo du¿o przyjemno¶ci.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i WYDAWNICTWU CZARNE.
Autor: Johan Theorin
Tytu³: Smuga krwi
Tytu³ orygina³u: BLODLÄGE
Prze³o¿y³a: Barbara Matusiak
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO CZARNE
Seria: ZE STRACHEM
Data i numer wydania: 2012 r., I
Miejsce wydania: Wo³owiec
Format i ok³adka: 125x205 mm, miêkka, foliowana
Projekt ok³adki: £ukasz Mieszkowski
ISBN: 978-83-7536-289-3
Liczna stron: 456
Cena: 37,50 z³.
poniedzia³ek, 16 kwietnia 2012
Zaproszenie

Obrazek po¿yczony od Ksiêgarni Atena.
Serdecznie zapraszam,
Konrad Staszewski.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Zaproszenie
Dyskusyjny Klub Ksi±¿ki "Helikon" oraz Gminna Biblioteka Publiczna w ¦wierklañcu serdecznie zapraszaj± na spotkanie z Konradem Staszewskim, autorem powie¶ci kryminalnej "¦mieræ na ¶niegu". Spotkanie odbêdzie siê 18 maja o godzinie 18.00 w Bibliotece G³ównej, ul. Górna 33, ¦wierklaniec. Zapraszamy!
sobota, 17 marca 2012
Szósty (Agnieszka Lingas-£oniewska)
(Nie)boska krucjata
Marcin i Alicja wiod± w miarê beztroskie ¿ycie. Oboje s± policjantami i s± zadowoleni ze zwi±zków, w których ¿yj±. Marcin z Angel±, przed któr± modeling stoi otworem, a Alicja z Jackiem, bez którego nie widzi przysz³o¶ci. Wychodzi za niego za m±¿ i zdawa³oby siê, ¿e nic nie jest w stanie zniszczyæ ich szczê¶cia. Jednak pozornie nie zwi±zane ze sob± wypadki sprawiaj±, ¿e Marcin, Jacek i Alicja znajduj± siê nagle w szpitalu. Umieraj±cy Jacek prosi Marcina o opiekê nad swoj± niedawno po¶lubion± ¿on±, jednak ciê¿ko ranny policjant nie wierzy swoim zmys³om i wszystko czego do¶wiadcza odbiera jako senne majaki.
Sze¶æ lat pó¼niej Marcin Langer, szef ¦l±skiej Grupy ¦ledczej, spotyka Alicjê, która jest profilerem. Musz± z³apaæ brutalnego seryjnego mordercê zielonookich blondynek. Poszukiwany otrzymuje pseudonim „Szósty” i uwa¿a siê za boga w³asnego ¶wiata.
Kim jest tajemniczy Szósty? Czy inspektor Marcin Langer i policyjny profiler Alicja Szymczak aresztuj± go i czy Alicja nie bêdzie jego ostatni± ofiar± przekonaj± siê wszyscy ci, którzy przeczytaj± powie¶æ Szósty, autorstwa Agnieszki Lingas-£oniewskiej.
Napisa³a ona ksi±¿kê, któr± jest trudno zamkn±æ w jakich¶ ¶cis³ych ramach, która nie jest ani czystym krymina³em, ani thrillerem. Choæ zawiera ¶mia³e sceny erotyczne, nie jest te¿ utworem erotycznym. Czym¿e w takim razie jest? Dobr± pozycj±, ³±cz±c± w sobie elementy ró¿nych odmian powie¶ci. Czytelnik znajdzie w niej bowiem i seryjnego mordercê i niez³omnych stró¿ów prawa. Autorka po³o¿y³a du¿y nacisk na romans ³±cz±cy parê policjantów, który jest jednym z g³ównych w±tków fabularnych i prawdziw± czyst± mi³o¶æ, zarysowa³a w±tek metafizyczny oraz skupi³a siê na psychologii wykreowanych postaci.
G³ównymi bohaterami powie¶ci s± Alicja Szymczak i Marcin Langer, ale wszystkie wykreowane przez Lingas-£oniewsk± postacie s± bardzo ciekawe, zarówno te pozytywne, jak i negatywne intensywnie prze¿ywaj± swoje ¿ycia. Ka¿da z nich jest wyrazista, napiêtnowana przesz³o¶ci± i, na swój sposób, niepowtarzalna. Potrafi± zarówno kochaæ, jak i nienawidziæ. Targaj± nimi prawdziwe uczucia i dokonuj± ¿yciowych wyborów.
Szósty jest bardzo ciekawie skonstruowany. Praktycznie w ca³ej powie¶ci tera¼niejszo¶æ przeplata siê z retrospekcj± przesz³o¶ci g³ównych bohaterów, a nieustanne tempo akcji oraz dodaj±ce fabule pikanterii odwa¿ne sceny erotyczne sprawiaj±, ¿e powie¶æ czyta siê niemal¿e jednym tchem i trudno jest siê od niej oderwaæ.
Odwa¿ny jest tak¿e jêzyk autorki, choæ prosty i trafiaj±cy do czytelnika, to okraszony nieco wulgaryzmami, a dialogi s± tak napisane, ¿e czêsto sprawiaj± wra¿enie bardziej naturalnych od s³yszanych w rzeczywisto¶ci.
Ujê³a mnie sceneria opisywanych w ksi±¿ce wydarzeñ. Wraz z bohaterami czytelnik poznaje du¿y fragment Górnego ¦l±ska i Zag³êbia. Akcja powie¶ci rozgrywa siê w Katowicach, D±browie Górniczej, Siemianowicach ¦l±skich, zahacza o Mys³owice i Tychy – miasta bardzo bliskie mojemu sercu. To jest dla mnie du¿± niespodziank±, poniewa¿ zawsze uwa¿a³em, ¿e ka¿dy autor przewa¿nie opisuje to, co zna najlepiej. Je¶li jest tak rzeczywi¶cie, to Agnieszka Lingas-£oniewska, Wroc³awianka, której ulubionym zespo³em muzycznym jest Within Temptation, autorka powie¶ci ³±cz±cych w±tki kryminalne z romansowymi i laureatka konkursu na opowiadanie kryminalne z Dolnym ¦l±skiem, powinna pisaæ o Dolnym ¦l±sku. Ale w Szóstym wystêpuje o nim tylko wzmianka, a autorka do¶æ sprawnie porusza siê po Górnym. Wykazuje tak¿e du¿± wiedzê dotycz±c± funkcjonowania policji i obowi±zuj±cych w niej procedur.
W fabule podobaj± mi siê bardzo dwa elementy: nawi±zanie do „Wampira z Zag³êbia” i sta³e napiêcie zwi±zane z tym, ¿e prawie do koñca ksi±¿ki czytelnik nie wie, kim jest Szósty, choæ wie, jakie motywy powoduj± jego dzia³aniem i to, ¿e morderca zna wszystkie poczynania policji.
„Wampir z Zag³êbia” to pseudonim nadany Zdzis³awowi Marchwickiemu, pochodz±cemu z D±browy Górniczej mê¿czy¼nie, którego milicja oskar¿y³a o zamordowanie co najmniej czternastu kobiet w ci±gu o¶miu lat. Zatrzymano go szóstego stycznia 1972 roku.
Niestety, jak wiêkszo¶æ ksi±¿ek, tak i opisywana w³a¶nie pozycja ma pewne minusy, które mog± nieco przeszkadzaæ w trakcie jej lektury. Wspomnia³em o retrospekcji. Autorka w pierwszej kolejno¶ci opisuje wydarzenia, które nast±pi³y przed pojawieniem siê Szymczak w biurze szefa ¦G¦ (¦l±skiej Grupy ¦ledczej) – ich pierwsze spotkanie, które powinno byæ dla nich oznak± nadchodz±cych zmian, lub drogowskazem ¿yciowym. Nastêpne wydarzenia doprowadzaj± do ich spotkania w szpitalu i ¶mierci Jacka Szymczaka, które s± drugim drogowskazem. Dopiero po nich nastêpuje pierwsze oficjalne spotkanie pary policjantów i wtedy rozpoczyna siê akcja kryminalna powie¶ci. Ale elementy przesz³o¶ci s± nadal obecne i przypominane przez autorkê niemal¿e do ostatniej strony powie¶ci. Dostrzegam w tym minus. Jakkolwiek rozwa¿ania psychologiczne i retrospekcja s± ciekawym zabiegiem literackim, tak, gdy jest ich za du¿o, to niestety nie tyle opó¼niaj± tempo fabu³y ile sprawiaj±, ¿e w powie¶ci wystêpuj± powtórzenia. Czytelnicy mog± mieæ wra¿enie, ¿e autorowi skoñczy³y siê pomys³y. Wiem, ¿e £oniewskiej siê nie skoñczy³y, ¿e w±tek romansowy i znaki, dane jakby przez Boga, s± bardzo wa¿nymi elementami Szóstego, ale czu³em nimi lekki przesyt.
Drugim minusem s± niestety powtórzenia s³ów, które sprawiaj± wra¿enie, ¿e autorka rzadko korzysta ze s³ownika synonimów i b³êdy ortograficzne, których niekoniecznie ona musi byæ autork±. Dwa razy w powie¶ci wystêpuje „acha” i dwa razy „aha”.
Szósty zosta³ wydany przez Wydawnictwo Replika, które na jednym skrzyde³ku reklamuj±c Cieñ gejszy Anny Klejzerowicz i Pa³ac Tajemnic autorstwa Agnieszki Pietrzyk kusi czytelników ¿ó³tym has³em Czytajmy polskie krymina³y! (na drugim znajduje siê zdjêcie i krótka notka o autorce ksi±¿ki). Tym samym kolorem krzyczy du¿y tytu³ zamieszczony na ok³adce. Z pierwszego planu przypatruje siê czytelnikowi urodziwa blondynka o prostej lekko zaczesanej grzywce i niesamowitych, szmaragdowych oczach. Choæ odbiorca widzi tylko po³owê jej twarzy, ma wra¿enie, ¿e dziewczyna, przypatruj±c siê mu, próbuje co¶ przekazaæ i on jest do czego¶ wzglêdem niej zobowi±zany. W tle, za plecami blondynki, zbli¿a siê owiniêty w ciemno¶æ mê¿czyzna, tak samo mroczny, jak ledwie o¶wietlona ulica, któr± nadchodzi.
Recenzowana powie¶æ jest pierwsz± ksi±¿k± Lingas-£oniewskiej, któr± mia³em okazjê przeczytaæ i pierwsz±, któr± ta autorka napisa³a i która teraz zosta³a wznowiona, ale po jej lekturze mogê tylko powtórzyæ: czytajmy polskich autorów. Naprawdê warto i warto zacz±æ zapoznawaæ siê z ich twórczo¶ci± od Szóstego, poniewa¿ jest interesuj±cy, wci±gaj±cy i autorka potrafi³a w jego fabule zachowaæ odpowiednie proporcje elementów ró¿nych odmian powie¶ci oraz wykazuje siê du¿± wiedz± o dzia³alno¶ci policji. Moim zdaniem warto przekonaæ siê kto i przeciwko komu prowadzi krucjatê.
Je¶li moja recenzja nie zachêci³a Pañstwa do lektury przygód inspektora Langera i profiler Szymczak, to mo¿e uczyni to zamieszczona w powie¶ci przedmowa autorstwa Anny Klejzerowicz.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwu Replika.

Autor: Agnieszka Lingas-£oniewska
Tytu³: Szósty
Wydawnictwo: Replika
Data i numer wydania: 2012 r., I
Format i ok³adka: 130x200, miêkka ze skrzyde³kami
Projekt ok³adki: Iza Szewczyk
ISBN: 978-83-7674-164-2
Liczba stron: 332
Cena: 29,90 z³.
pi±tek, 02 marca 2012
Zemsta po latach (Jerry Cotton)
Idea³ policjanta
John Stephenson mia³ pecha. By³ ¶wiadkiem morderstwa Metcalfe'a, dokonanego przez jego podw³adnych. Sam nie bra³ udzia³u w napadzie na swojego szefa, ale znalaz³ siê w nieodpowiednich miejscu i czasie. Zosta³ postrzelony i, na swoje nieszczê¶cie, prze¿y³. Oskar¿ony o morderstwo, otrzyma³ wyrok do¿ywocia i trafi³ do wiêzienia. Z powodu z³ego stanu zdrowia po dwudziestu latach odsiadki wyszed³ na wolno¶æ.
Dwaj agenci FBI, Jerry Cotton i Phil Decker, nie wierz± w to, ¿e Stevenson, choæ bliski ¶mierci, móg³by chcieæ zem¶ciæ siê na by³ych przyjacio³ach, którzy przeciwko niemu zeznawali. Wkrótce jednak ginie jedna z osób oskar¿anych przez niego o wspó³udzia³ w morderstwie.
Wymienieni powy¿ej agencji s± bohaterami, a jeden z nich – Cotton – rzekomym autorem powie¶ci Zemsta po latach, trzeciego tomu serii super krymina³, wydawanej przez Wydawnictwo Pi. Piszê „rzekomym”, poniewa¿ zarówno autor, jak i bohaterowie recenzowanej ksi±¿ki s± postaciami fikcyjnymi. Jak mo¿emy przeczytaæ w zamieszczonej przez wydawcê notce:
„JERRY COTTON to fikcyjny bohater serii powie¶ci kryminalnych tworzonych w krajach niemieckojêzycznych i Finlandii od ponad piêædziesiêciu lat przez grupê autorów i z wielkim sukcesem wydawanych w ca³ej europie...”.
Na podstawie jego przygód powsta³o kilka s³uchowisk radiowych i seria filmów.
Spogl±daj±c na krymina³y wydawane przez Wydawnictwo Pi muszê przyznaæ, ¿e stara siê konsekwentnie realizowaæ zamieszczan± na ok³adkach obietnicê, i¿ superkryminal.pl to „najciekawsze klasyki gatunku, Polskie i zagraniczne nowo¶ci, debiuty i wznowienia”, choæ Zemsty po latach do nich nie kwalifikujê. Moim zdaniem jest ciekaw± powie¶ci± sensacyjn±, ale nie jest krymina³em. Nie jest te¿ ani debiutem (chyba ¿e na polskim rynku), ani wznowieniem. Czytaj±c wspomnian± obietnicê, obawia³em siê „odgrzewanego kotleta” – prawie rok temu kupi³em w kiosku pierwszy numer nowego miesiêcznika kryminalnego JERRY COTTON, którego nastêpne numery siê nie ukaza³y. Zawiera³ jedn± z przygód (Czystki w mafijnym ¶wiecie) tego kultowego, w niektórych krêgach, agenta FBI i zosta³ wydany tak¿e przez Wydawnictwo Pi. Powiew ¶wie¿o¶ci rozgoni³ chmury – Zemsta po latach jest now± (przynajmniej na naszym rodzimym rynku wydawniczym) i do¶æ przyzwoit± powie¶ci± sensacyjn±. Podkre¶lam, sensacyjn±, poniewa¿, choæ czytelnik znajdzie w niej morderstwo, policjê i FBI to od pocz±tku bêdzie wiedzia³ kto jest morderc± Metcalfe'a i jakie kierowa³y nim przes³anki. Fabu³a recenzowanej w³a¶nie ksi±¿ki nie opiera siê bowiem na znalezieniu odpowiedzi na typowe pytania kryminalne: kto jest morderc± i dlaczego nim jest, tylko na opisie przygód idealnych, nierealnych agentów, którzy zawsze aresztuj± sprawców pope³nionych przestêpstw.
Jerry Cotton i jego partner Phil Decker, choæ nie s± g³ównymi bohaterami powie¶ci (jest nim Stevenson), odgrywaj± bardzo wa¿ne role – na polecenie Mr High, aresztuj± przestêpców w Nowym Yorku. Wa¿niejszym jest Cotton, który jest policyjnym odpowiednikiem Jamesa Bonda wyposa¿onym w ¶wietn± broñ, samochód, wyszkolonym w ró¿nych technikach walki wrêcz i posiadaj±cym „sokole oko”. Nie umknie mu ¿aden szczegó³ prowadzonego ¶ledztwa. Jest tak¿e s³u¿bist± (choæ znajduje siê na przyjêciu, pije wiêcej wody mineralnej ni¿ alkoholu) i w niczym nie przypomina Foxa Muldera. Znajduje siê tak¿e wszêdzie tam, gdzie jest potrzebny i nie przemêcza siê aresztuj±c podejrzane typy. Jest idealnym agentem, mê¿czyzn±, który nie ma prawa istnieæ w rzeczywisto¶ci.
W powie¶ci czytelnik pozna kilku interesuj±cych bohaterów: Sama Bakera i jego przyjació³, Jennifer, która nie przepu¶ci³aby romansu z ¿adnym mê¿czyzn±, a w szczególno¶ci z tak przystojnym, jak agent FBI – osoby, tak jak Stevenson, ¶ci¶le powi±zane z morderstwem – czy kapitana policji Hankey'a, porównanego do porucznika Columbo.
W Zem¶cie po latach wystêpuje dwóch narratorów – trzecioosobowy i pierwszoosobowy. Tym drugim jest Jerry Cotton. Pierwszy z nich opowiada o morderstwie, g³ównym bohaterze i zwi±zanych z nim postaciach, a drugi o swoich my¶lach i dzia³aniach. Pierwszy przybli¿a czytelnikowi nieco Nowy York i czas akcji (po zniszczeniu World Trade Centre), a drugi jest tylko obserwatorem relacjonuj±cym wydarzenia.
Opowie¶æ o losach Stevensona nie jest grub± powie¶ci± (liczy zaledwie 192 strony), a czytelna czcionka i krótkie rozdzia³y sprawiaj±, ¿e z jej fabu³± czytelnik mo¿e zapoznaæ siê w ci±gu jednego wieczoru. Sprzyja te¿ temu prosty jêzyk tajemniczego autora, nie pozbawiony kolokwializmów i dobrze oddaj±cy emocje bohaterów.
Du¿y bia³o krwisty tytu³ na czarnym tle i napis super krymina³ w ¿ó³tym prostok±cie w lewym górnym roku miêkkiej ok³adki sugeruj± czytelnikowi, ¿e ksi±¿ka jest czê¶ci± jakiej¶ serii wydawniczej. Numer zamieszczony na jej grzbiecie kusi go lektur± kolejnych i poprzednich ksi±¿ek. Tym bardziej ¿e cena Zemsty po latach nie jest wygórowana (11,99 z³.), a format sprawia, ¿e powie¶æ zmie¶ci siê na wiêkszo¶ci pó³ek, a tak¿e nie bêdzie przeszkadza³a w podró¿y. Podró¿uj±cy w trakcie lektury mo¿e oddaæ siê marzeniom i wyobra¿aæ sobie, ¿e znajduje siê w Nowym Yorku, a przedstawione na ok³adce wie¿owiec, kawa³ek skrzy¿owania i samochody widzi przez okno.
Ksi±¿ka nie posiada ra¿±cych b³êdów redakcyjnych i korektorskich, a je¶li jakiekolwiek w niej wystêpuj±, to nie pozostaj± czytelnikowi w pamiêci.
Opowie¶æ o Johnie Stevensonie przeczyta³em z przyjemno¶ci±. I, choæ nie jest to krymina³ tylko powie¶æ sensacyjna o super agencie, któremu wszystko w ¿yciu siê udaje, jest przyjemn± odskoczni± po dniu mêcz±cej pracy. Polecam jej lekturê osobom, które chc± poczuæ siê lepiej w ¶wiece, w którym policja nie jest idealna i brakuje takich osób jak Robocop czy Jerry Cotton, umiej±cych aresztowaæ ka¿dego przestêpcê.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwu Pi.
Autor: Jerry Cotton
Tytu³: Zemsta po latach
Tytu³ w oryginale: Späte Rache (2519)
Przek³ad: Paulina Wojnakowska-Jab³oñska
Seria wydawnicza: super krymina³
Wydawnictwo: Pi
Data i numer wydania: 2012 r., I
Ok³adka: miêkka
Koncepcja graficzna serii: Artur Gosiewski, signature.pl
Zdjêcie na ok³adce: 8081.pl
ISBN: 978-83-62781-66-1
Liczna stron: 192
Cena: 11,99 z³.
niedziela, 26 lutego 2012
Z³y sen (Jacek Krakowski)
Na oczach widza
Laura Sawicka, adeptka szko³y policyjnej przyje¿d¿a na Wielkanoc do zabytkowego pensjonatu „Splendor”. Nie oczekuje odpoczynku ani ¦wi±t spêdzonych z rodzin±, chocia¿ przyje¿d¿a na zaproszenie swojej cioci, która wraz z mê¿em go prowadzi. Ma zbadaæ tajemnicze g³osy dochodz±ce ze ¶cian i strasz±ce go¶ci. Z pocz±tku wszystko wskazuje na dzia³alno¶æ duchów, ale gdy dochodzi do morderstwa, nie jest to ju¿ takie pewne. Laura wie, ¿e zabójca znajduje siê w urokliwym pensjonacie i ka¿dy z go¶ci mo¿e byæ podejrzany. Ka¿dy, oprócz niej i, byæ mo¿e Igora Brenny, m³odzieñca, podaj±cego siê za studenta, który przyje¿d¿a do „Splendoru”, aby w spokoju napisaæ pracê magistersk±.
Laura nieoczekiwanie trafia w ¶rodek kryminalnej intrygi i w trakcie prowadzenia ¶ledztwa odkrywa skrzêtnie skrywane tajemnice ka¿dego z go¶ci i swojego wujostwa.
Jacek Krakowski jest absolwentem Uniwersytetu £ódzkiego, na którym studiowa³ chemiê i autorem miêdzy innymi powie¶ci kryminalnych, tomików poetyckich i ksi±¿ek dla dzieci. Opisywana w niniejszej recenzji powie¶æ Z³y sen jest jego drug± powie¶ci± kryminaln±, opowiadaj±c± o Laurze Sawickiej. Pierwsz± z jej udzia³em, tak¿e w roli g³ównej bohaterki, by³a ksi±¿ka zatytu³owana Postrach – Zdrój. Z³y sen nale¿y do nowej serii super krymina³ów wydawanych przez wydawnictwo Pi i rozprowadzanej miêdzy innymi w kioskach i salonikach prasowych.
Autor, w trakcie wywiadu przeprowadzonego przez serwis internetowy Zbrodnia w Bibliotece zapowiedzia³ kolejne cztery ksi±¿ki z udzia³em Laury, co wyra¼nie wskazuje, i¿ polubi³ swoj± bohaterkê („W kryminale najwa¿niejsze jest poczucie humoru - wywiad z Jackiem Krakowskim” znajduje siê na stronie internetowej http://zbrodniawbibliotece.pl/pogawedki/2648,wkryminalenajwazniejszejestpoczuciehumoru-wywiadzjackiemkrakowskim/?). Ale czy zrobi± to jego czytelnicy? Czy ja j± lubiê?
Na to pytanie nie umiem odpowiedzieæ wprost. Mam bardzo mieszane uczucia co do Laury i specyficznego stylu pisania Krakowskiego. O tym drugim mog³em siê ju¿ przekonaæ czytaj±c jego poprzednie powie¶ci, tak¿e wydane przez wydawnictwo Pi: M.O.R.D. i Postrach – Zdrój (pierwsza nale¿a³a do serii wydawniczej superkryminal.pl, a druga zosta³a wydana jako KRYMINA£ – SUPER HIT). Autor tworzy intryguj±ce i ciekawe fabu³y, ale moim zdaniem ma problemy z prowadzeniem narracji. Z³y sen jest bowiem oparty w stu procentach na dialogach. Poprzednie dwie powie¶ci, o których wy¿ej wspomnia³em, zosta³y podobnie skonstruowane, ale czytelnicy mogli znale¼æ przynajmniej w jednej z nich ig³ê w stogu siana, to znaczy znale¼æ akapit lub zdanie opisu. W tej ksi±¿ce ig³y nie znajd±. Jej konstrukcja przywodzi mi na my¶l sztukê teatraln±, w której para bohaterów wychodzi na scenê i prowadzi dialog. Rozdzia³y tak¿e przypomina³y mi akty, a miejsce przedstawianych zdarzeñ (pensjonat „Splendor”) scenê. Uczucie to potêgowa³o wymieszanie pomys³ów sir Arthura Conan Doyle'a z Agath± Christie – tajemnicze zjawisko i zamkniête pomieszczenie. Z pewno¶ci± jest to jednym z plusów tej ksi±¿ki.
Drugim s± bohaterowie, wszyscy z wyj±tkiem samej Laury. Ka¿dy z nich ukrywa tajemnice swojej przesz³o¶ci, które autor odpowiednio dawkuje. Odkrywaj±c ich tajemnice, Sawicka zdobywa informacje miêdzy innymi o prawdziwych w³a¶cicielach pensjonatu, relacjach ³±cz±cych jego opiekunów z synem oraz o pewnej tajnej operacji policji, które skutkuj± niespodziewanymi zwrotami akcji.
G³ówna bohaterka natomiast jest postaci± bardzo „p³ask±”. Jest naiwna i, prowadz±c ¶ledztwo, przed ka¿dym podejrzanym odkrywa tajemnice kogo¶ innego. Nie potrafi dochowaæ ¿adnego sekretu, nawet zwi±zanego z wykonywan± przez ni± prac± i sprawia wra¿enie, ¿e wierzy w ka¿de us³yszane s³owo. Nie znaczy to jednak, ¿e jest g³upia. Krakowski w pewnym momencie, jakby przypomnia³ sobie nagle, ¿e osoba prowadz±ca w danym miejscu ¶ledztwo powinna wiedzieæ co nieco o ludziach przebywaj±cych w miejscu zdarzenia, opisuje jej przygotowanie merytoryczne. Niestety jest to do¶æ sztuczne i recenzent dostrzega w tym minus, a nie plus powie¶ci. Minusów jest w tej ksi±¿ce niestety wiêcej.
Wspomnia³em o specyficznym stylu pisarskim Jacka Krakowskiego, jako o plusie Z³ego snu, ale zawiera on w sobie tak¿e du¿y minus. Czytaj±c tê ksi±¿kê czêsto gubi³em siê w dialogach i w tym, kto z kim rozmawia. Poniewa¿ nie ma w niej ani narracji trzecio, ani pierwszoosobowej, a opisy s± zdawkowe i wplecione w rozmowy bohaterów czytelnik ³atwo straci w nich rozeznanie. Ratunkiem mo¿e byæ wymienianie imienia rozmówcy w trakcie dialogu, ale nie zawsze odnosi to oczekiwany przez autora skutek.
Du¿ym minusem, moim zdaniem, jest kreacja g³ównej bohaterki, sprawiaj±cej wra¿enie przys³owiowej g³upiej gêsi. Obraz ten tak¿e negatywnie wp³ywa na wizerunek przedstawicieli s³u¿b mundurowych. Jest zbyt ufna, naiwna i mam wra¿enie, ¿e kreuj±c j±, autor, mia³ przed oczami Columbo. Je¶li tak, to niestety, kopia nie dorasta do piêt orygina³owi. W porównaniu z innymi bohaterami ksi±¿ki, przez wiêksz± czê¶æ fabu³y Laura wypada bardzo s³abo i nijako.
W trakcie lektury razi³ mnie tak¿e w±tek romansowy, który choæ jest ciekawy, wydaje mi siê nierealny. Bohaterowie bowiem zbyt szybko maj± siê ku sobie, obdarzaj± siê za du¿ym zaufaniem i za s³odko do siebie mówi±.
Dialogi w Z³ym ¶nie s±, jakby sztucznie wyd³u¿one i bardzo wolno posuwaj± akcjê powie¶ci. Niestety nie ratuj± ksi±¿ki niektóre nieco ironiczne wypowiedzi bohaterów, pikantne s³owa czy ich pseudonimy. Fabu³a jest nu¿±ca, a trup pojawia siê dopiero po przeczytaniu jednej trzeciej utworu.
Dodatkowo czytelnikom w czasie lektury mog± przeszkadzaæ b³êdy korektorskie i pytania bez odpowiedzi.
Jak napisa³em powy¿ej, recenzowana powie¶æ zosta³a wydana jako druga w nowym cyklu super krymina³, choæ sam super bym go nie nazwa³. Ka¿dy autor i ka¿de wydawnictwo ma czasem nieco gorsze publikacje, ale nie dyskredytuje to ca³ej jego dzia³alno¶ci, tak samo, jak jeden zepsuty owoc nie skutkuje wyciêciem drzewa, na którym wisi.
Ksi±¿ka zosta³a wydana podobnie do powie¶æ Karmi±c z³o, autorstwa Adrianny Ewy Stawskiej. Jest to ma³a ksi±¿eczka, w miêkkiej ok³adce, z rzucaj±cym siê w oczy du¿ym bia³o czerwonym tytu³em. Pod nim i pod imieniem i nazwiskiem autora, znajduje siê sugestywne zdjêcie cmentarnego pomnika kobiety. Wydawca zamie¶ci³ tak¿e krótk± notkê o fabule, informacjê o serii superkryminal.pl oraz wymieni³ patronów medialnych ksi±¿ki. Nie zapomnia³ te¿ o notce biograficznej o jej autorze – znajduje siê na koñcu ksi±¿ki, przed reklam± innej powie¶ci nale¿±cej do serii.
Do¶æ du¿a czcionka sprawia, ¿e Z³y sen czyta siê ³atwo i w miarê przyjemnie – w miarê, poniewa¿, choæ ksi±¿ka liczy zaledwie 192 strony, fabu³a z pocz±tku jest nu¿±ca, d³ugo siê rozwija i trudno t± powie¶æ przeczytaæ w jeden dzieñ.
Recenzowan± powie¶æ polecam przede wszystkim fanom twórczo¶ci Jacka Krakowskiego. Charakteryzuje siê ona ciekaw± intryg±, interesuj±cymi bohaterami i zwrotami akcji. Niestety fabu³a do¶æ d³ugo siê rozwija, g³ówna bohaterka jest ma³o interesuj±ca, a narracja w postaci dialogów mo¿e zniechêciæ czytelników do lektury. W czytaniu przeszkadzaj± tak¿e b³êdy wydawnicze.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i wydawnictwu Pi.
Autor: Jacek Krakowski
Tytu³: Z³y sen
Seria wydawnicza: super krymina³
Wydawnictwo: Pi
Data i numer wydania: 2012 r., I
Ok³adka: miêkka
Koncepcja graficzna serii: Artur Gosiewski, signature.pl
Zdjêcie na ok³adce: 8081.pl
ISBN: 978-83-62781-65-2
Liczna stron: 192
Cena: 11,99 z³.
wtorek, 21 lutego 2012
"Letarg (Thomas Enger)
Psi nos dziennikarza
Henning Juul, dziennikarz ¶ledczy norweskiego internetowego dziennika „123nyheter”, po dwóch latach przerwy wraca do pracy. W jego przypadku nie by³ to urlop, tylko rekonwalescencja wymuszona tragedi±, w której zgin±³ Jonas i przez któr± rozpad³o siê jego ma³¿eñstwo. Po przekroczeniu progu redakcji marzy mu siê jeszcze chwila oddechu, zapoznanie siê z nowymi warunkami i specyfik± pracy, ale tak siê nie dzieje. Widz±c tytu³ artyku³u „ZNALEZIONO ZW£OKI KOBIETY” i czytaj±c lead „W namiocie na Ekebergsletta znaleziono zw³oki kobiety. Policja podejrzewa zabójstwo.” wie, co bêdzie tematem dnia. Zaskoczeniem dla niego jest jednak fakt, ¿e jego uczennica jest teraz szefow± dzia³u i ¿e pierwszego dnia zostaje wys³any na konferencjê prasow± policji. Jest to jednak dopiero pocz±tek czekaj±cych go niespodzianek. Psi nos podpowiada mu, ¿e za tym zabójstwem kryje siê co¶ jeszcze i postanawia dowiedzieæ siê kto i dlaczego zamordowa³ dziewczynê oraz kto jest winny, a kto nie. Nie wie jeszcze jak to wp³ynie na jego ¿ycie, tym bardziej ¿e ludzie, których zna³ siê zmienili, a on nie tylko bêdzie musia³ odnale¼æ siê w nowej rzeczywisto¶ci, ale tak¿e poradziæ sobie z duchami przesz³o¶ci.
„Labrador” Henning Juul, dziennikarz i kompozytor-amator jest g³ównym bohaterem Letargu, debiutanckiej i jednocze¶nie pierwszej z serii sze¶ciu zaplanowanych powie¶ci kryminalnych autorstwa norweskiego dziennikarza i kompozytora Thomasa Engera. Jest to tak¿e kolejna powie¶æ, nale¿±ca do serii ZE STRACHEM, wydawanej przez WYDAWNICTWO CZARNE, któr± mia³em okazjê przeczytaæ. Poniewa¿ poprzednia, Niegodziwcy, autorstwa rodzeñstwa Hammerów bardzo przypad³a mi do gustu, ucieszy³em siê, ¿e bêdê mia³ okazjê przekonaæ siê, czy wydawnictwo nie obni¿y³o lotów. Po lekturze Letargu przychylam siê do, opublikowanej na ok³adce, rekomendacji The Guardian i pod s³owami
„Debiut norweskiego dziennikarza i kompozytora Thomasa Engera to mocne wej¶cie; ¶wietny jêzyk i niezwyk³y bohater, prze¶ladowany przez duchy przesz³o¶ci dziennikarz. To bêdzie wyj±tkowa seria.”
siê podpisujê.
Autor nie atakuje czytelnika ani trzêsieniem ziemi, ani karabinem. Pó¼niej przyjdzie czas na ka³asznikowa i pojawi siê on kilka razy. Ju¿ w prologu, którego akcja ma miejsce w 2007 roku, dwa lata przed g³ówn± fabu³± powie¶ci, Enger zmusza odbiorcê do zadania sobie pytania o to, kim jest Jonas, jak± rolê odgrywa w ¿yciu przedstawianego, ¶ni±cego bohatera i dlaczego jest nieobecny.
Pierwsze uk±szenie nastêpuje w pierwszym rozdziale. Brutalnie zamordowana dziewczyna, Henriette Hagerup, zostaje znaleziona przez starszego mê¿czyznê w wykopanym pod namiotem dole na terenie kampusu. Wszystko wskazuje na to, ¿e ofiara zosta³a ukarana zgodnie z prawem szariatu. Policja szybko aresztuje jej ch³opaka, Mahmouda Marhoniego, przeciwko któremu przemawiaj± wszystkiego zebrane dowody. Poniewa¿ dzieje siê to do¶æ szybko, wytrawny czytelnik mo¿e podejrzewaæ, ¿e zatrzymano niewinnego cz³owieka. Juul bardzo anga¿uje siê w tê sprawê i, dziêki niej, chce, ale nie mo¿e zapomnieæ o przesz³o¶ci. Przypomina mu o niej tak¿e Nora, jego by³a ¿ona, równie¿ dziennikarka, któr± nieoczekiwanie spotyka.
Henning Juul jest g³ównym bohaterem opisywanej ksi±¿ki. Patrz±c na niego, czytelnik widzi dziennikarza, mê¿czyznê z przesz³o¶ci±, stoj±cego przed trudnymi wyborami, k³ad±cego na szali w³asne ¿ycie, cierpi±cego i tak ludzkiego, jakby spogl±da³ w lustro. Do niedawna ¿ycie Henninga krêci³o siê wokó³ rodziny i redakcji, a teraz jest nim tylko praca i pogoñ za sensacj±. Znów jest psem, ale nie jamnikiem. Nim mo¿e byæ Iver Gundersen – Mister Superpieprzony Sztruks – z którym Juul musi wspó³pracowaæ i którego prywatnie nie lubi. Miêdzy innymi dlatego, ¿e tamten uwa¿a siê za gwiazdê i jest o wiele przystojniejszy od niego. Niezbyt dobrze wspó³pracuje mu siê z Heidi Kjus, która jako szefowa lubi rz±dziæ i oczekuje wyników za wszelk± cenê. Henning wie, ¿e on mo¿e jej takie daæ, nawet je¶li bêdzie dzia³aæ na w³asn± rêkê. Jednak ci, którzy uwa¿aj± Juula za rottweilera zmieszanego z Terminatorem, który nie ma uczuæ i s³abo¶ci, bardzo siê myl±. On jest labradorem, który potrafi siê po³o¿yæ i cicho zaskomliæ. Cierpi, za ka¿dym razem, gdy ¶ni mu siê Jonas, gdy widzi Norê i boi siê ka¿dego pomieszczenia, a gdy do niego wchodzi wzrokiem szuka czujników i alarmów przeciwpo¿arowych. Posiada jednak¿e instynkt, który ka¿e mu tropiæ. Inni dziennikarze w redakcji go nie maj± i nie posiadaj± jego do¶wiadczenia.
Nie maj± go tak¿e przedstawiciele policji, nawet: Bjarne Brogeland i Ella Sandland, którzy stanowi± do¶æ specyficzn± i ciekaw± parê bohaterów. On, ¿onaty funkcjonariusz, od zawsze playboy, uwa¿aj±cy siê maczo i my¶l±cy tylko o zaliczeniu Sandland, a ona – twarda policjantka niezwracaj±ca na niego uwagi. Sandland mniejsz± rolê ni¿ jej kolega po fachu, ale poniewa¿ jest to pierwszy tom serii ksi±¿ek opowiadaj±cych o Juulu i autor nie zakoñczy³ niektórych w±tków w powie¶ci, jestem pewien, ¿e wróci do postaci, które nie s± pierwszoplanowe i na pierwszy rzut oka nie posuwaj± akcji do przodu, ale s± bardzo ciekawe i, z psychologicznego punku widzenia, warte rozwiniêcia. Takich postaci w Letargu jest wiêcej, co dobrze wró¿y kolejnej powie¶ci cyklu.
Enger ukaza³ policjê jako do¶æ nieudolny organ, który dzia³a wed³ug utartych schematów i chce zamkn±æ sprawê, nie szukaj±c brakuj±cych puzzli i opieraj±c siê tylko na najwiêkszych z nich i ramie obrazka. Nie powinno to dziwiæ czytelnika, skoro g³ównym bohaterem powie¶ci z za³o¿enia jest dziennikarz ¶ledczy, a nie funkcjonariusz, czy detektyw. Bohater mo¿e pomagaæ policji, ale w gruncie rzeczy ta s³u¿ba nie mo¿e dzia³aæ bez niego. Autor skupi³ siê na ukazaniu pracy dziennikarskiej i relacji miêdzy „psami”.
Nie bez powodu w tej recenzji operujê takimi okre¶leniami. Nie chcê nikogo obraziæ, ale przedstawion± w ksi±¿ce redakcjê „123nyheter” mo¿na porównaæ do psiarni, a dziennikarzy do psów ³ownych, z których ka¿dy goni za sensacj±, za swoim tropem i uwa¿a, ¿e jego temat jest najlepszy.
„Wstaje. Id±c do drzwi, unika ich wzroku, w ka¿dej chwili spodziewa siê ostrego g³osu Heidi nakazuj±cego mu wracaæ na miejsce. Labrador Henning. Na miejsce i siad...”.
Powy¿szy cytat jest tylko przyk³adem jêzyka i stylu, zastosowanych przez autora. Pisz±c o nich nie mo¿na nie zaznaczyæ, ¿e Enger nie tylko pokazuje kulisy pracy redakcji, ale tak¿e u¿ywa dziennikarskiego jêzyka i swojej erudycji. Szpalta, lead i kolegium to s± tylko przyk³ady dziennikarskich okre¶leñ. Ostatnie z nich znów budzi skojarzenia z policj± i negatywne konotacje.
Powie¶æ Letarg zosta³a napisana ¿ywym, barwnym jêzykiem: czasem seksistowskim, czasem specjalistycznym. Jest on dostosowany do charakterów poszczególnych bohaterów. Autor nie omieszka³ tak¿e przybli¿yæ niektórych istniej±cych w rzeczywisto¶ci filmów, aktorów i prawdziwych wydarzeñ historycznych, co bardzo urealnia fabu³ê.
W przewa¿aj±cej czê¶ci powie¶ci narrator jest trzecioosobowy. U¿yty w narracji czas jest czasem tera¼niejszym. Fabu³a czasem zwalnia, a czasem jest karabinem maszynowym. To ostatnie widaæ wyra¼nie w momentach zagra¿aj±cych ¿yciu g³ównego bohatera i akcji policji – nastêpuje wtedy na przyk³ad jedno zdanie, które ci±gnie prawie przez ca³± stronê, a potem akcja znowu zwalnia.
Rozdzia³y tak¿e s± nierównej d³ugo¶ci, co pozwala czytelnikowi przerwaæ lekturê, odetchn±æ i nieco siê zastanowiæ, a jest nad czym, albowiem Letarg jest nie tylko bardzo dobr± powie¶ci± kryminaln± z interesuj±c± intryg±, szybkim tempem i zaskakuj±cymi zwrotami akcji, ale tak¿e prób± konfrontacji dwóch ró¿nych kultur i ukazaniem wynikaj±cych z nich niebezpieczeñstw. Jest tak¿e prób± udowodnienia, ¿e takie uczucia jak mi³o¶æ, nienawi¶æ i zemsta s± miêdzykulturowe. Przecie¿ ka¿da moneta charakteryzuje siê awersem i rewersem.
Niestety opisywana ksi±¿ka nie jest idealna. Posiada literówki oraz b³êdy korektorskie i redakcyjne, co jednak w ¿aden sposób nie umniejsza przyjemno¶ci jej czytania.
Po skoñczonej lekturze Letargu i odk³adaj±c ksi±¿kê na pó³kê, spojrza³em jeszcze na jej ok³adkê. Miêkka, foliowana, utrzymana w ciemnych barwach i z ja¶niejszym rzucaj±cym siê w oczy tytu³em frapowa³a mnie od pierwszego na ni± zerkniêcia. Zastanawia³a mnie pomarszczona gro¼na twarz i postacie czterech mê¿czyzny rzucaj±cych kamieniami w niewidzialny cel. Ich wygl±d przywodzi na my¶l Muzu³manów. Zdjêcie sugeruje poruszenie przez autora kultury islamskiej. Nawet logo serii ZE STRACHEM, chocia¿ z pozoru niewidoczne, zosta³o dobrze skomponowane z kolorami ok³adki.
Koñcz±c niniejsz± recenzjê, mogê ¶mia³o poleciæ Letarg Thomasa Engera wszystkim mi³o¶nikom krymina³ów i czytelnikom, którzy szukaj± powie¶ci zmuszaj±cych do zastanowienia i innego spojrzenia na schematy oraz otaczaj±c± ich rzeczywisto¶æ. Jest to ¶wietny debiut literacki i nie dziwi mnie, ¿e, cytuj±c opis z ok³adki, powie¶æ
„b³yskawicznie sta³a siê bestsellerem w Norwegii i Danii, a Engera okrzykniêto najbardziej obiecuj±cym norweskim autorem krymina³ów...”.
Z niecierpliwo¶ci± oczekujê kolejnej ksi±¿ki o Henningu Juulu.
Ja ju¿ wiem czy Marhoni jest winny, czy nie. Teraz czas, ¿eby¶ Ty, Czytelniku, siê o tym przekona³.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i WYDAWNICTU CZARNE.
Autor: Thomas Enger
Tytu³: Letarg
Tytu³ orygina³u: SKINNDØD
Prze³o¿y³a: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO CZARNE
Data i numer wydania: 2012 r., I
Format i oprawa: 125x205, miêkka, foliowana
Projekt ok³adki: £ukasz Mieszkowski
ISBN: 978-83-7536-342-5
Liczna stron: 368
Cena: 36,00 z³."
czwartek, 09 lutego 2012
Polska Tygodniówka w irlandzkim radiu NEAR FM
W dniu wczorajszym (08.02.2012r.) w Polskiej Tygodniówce w irlandzkim radiu NEAR FM, pan Tomasz Wybranowski powiedzia³ kilka ciep³ych i mi³ych s³ów o mnie i mojej powie¶ci kryminalnej "¦mieræ na ¶niegu", za które chcia³bym mu bardzo podziêkowaæ. S³owa podziêkowania kierujê tak¿e do pana Dariusza Jasiñskiego z magazynu "Kontury".
W tej audycji pan Tomasz zapowiedzia³ kolejne "eteryczne" spotkania z moj± osob± za tydzieñ i za trzy tygodnie. W zwi±zku z tym, zapraszam na najbli¿sz± Polsk± Tygodniówkê 15 lutego tego roku o godz. 19.30 czasu dubliñskiego i 20.30 warszawskiego.
Jeszcze taka ma³a informacja dla czytelników i osób zainteresowanych "¦mierci± na ¶niegu". Powie¶æ do kupienia u autora (czyli u mnie) oraz na moich aukcjach internetowych. Niestety nie znajduje siê ju¿ ona na pó³kach ksiêgarskich i w sklepach internetowych.
sobota, 04 lutego 2012
Lingas - £oniewska powraca!
"Czy mo¿liwe jest po³±czenie ¶wietnego krymina³u z wci±gaj±cym romansem? Wartkiej, trzymaj±cej w napiêciu akcji z subtelnym i wnikliwym opisem uczuæ? Logicznie i racjonalnie skonstruowanej intrygi z onirycznymi przeczuciami czekaj±cego gdzie¶ za rogiem przeznaczenia?
Okazuje siê, ¿e tak. Agnieszka Lingas-£oniewska w „Szóstym” dokonuje niebywa³ej rzeczy. £±cz±c przeciwno¶ci, tworzy niesamowit± historiê, od której wprost nie sposób siê oderwaæ. Rys bohaterów jest tak przekonuj±cy, ¿e zasadne staje siê u¶ci¶lenie autorki o fikcyjno¶ci postaci i wydarzeñ.
Alicja Szymczak i Marcin Langer… Od pocz±tku trwania powie¶ci ich losy w dziwny sposób zbli¿aj± siê do siebie i oddalaj±. Ka¿de z nich obawia siê przyj±æ tego, co nieub³aganie ¶ciga ich od sze¶ciu lat. Absurdalnie, dopiero pojawienie siê seryjnego mordercy, zabijaj±cego zielonookie blondynki, sprawia, ¿e losy tej wyj±tkowej dwójki ³±cz± siê na zawsze. Ona – policyjna pani psycholog i proflier, on – g³ównodowodz±cy ¦l±skiej Grupy ¦ledczej, elitarnej jednostki policyjnej. Wspó³praca zawodowa wkrótce przeradza siê w gor±cy, pe³en skrajnych emocji romans.
T³em tej romantycznej historii jest ¶wietnie poprowadzony krymina³. Grasuj±cy seryjny morderca, tajemnicza sprawa sprzed wielu lat, niewiele poszlak… Wszystko to sprawia, ¿e do samego koñca nie wiadomo, kim jest Szósty, a ostatnie rozdzia³y i epilog s± zaskoczeniem dla ka¿dego czytelnika."
Przewidywana data premiery 28.02.2012
poniedzia³ek, 30 stycznia 2012
Recenzja roku 2011 - konkurs dla syndykalistów
pi±tek, 27 stycznia 2012
Nie jestem seryjnym morderc± (Dan Wells)

Nastoletni John Wayne
Cleaver, bêd±cy g³ównym bohaterem powie¶ci Dana Wellsa twierdzi, ¿e nie jest seryjnym morderc±. Aktor John Wayne, którego znamy, miêdzy innymi, z filmowych ról w westernach, tak¿e nim nie by³. Ch³opiec próbuje przekonaæ czytelników o swojej niewinno¶ci w pierwszej czê¶ci trylogii, której jest narratorem. Ale czy mówi prawdê? Czytelnicy powinni mieæ w±tpliwo¶ci, poniewa¿ piêtnastolatek jest socjopat± i wie o tym bardzo dobrze. Nie jest to te¿ tajemnic± dla jego lekarza i sam tego tak¿e przed nikim nie ukrywa. Mieszka w spokojnym Clayton i pomaga mamie i ciotce balsamowaæ zw³oki w rodzinnym zak³adzie pogrzebowym. Jego problemy zaczynaj± siê w chwili, gdy w miasteczku dochodzi do tajemniczego, makabrycznego morderstwa. Cleaver jest przekonany, ¿e pojawi³ siê seryjny morderca i próbuje utrzymaæ na wodzy w³asnego Mr. Hyde'a. Czy mu siê to uda i czy przypadkiem to nie on jest Morderc± z Clayton czytelnicy przekonaj± siê, czytaj±c debiutanck± powie¶æ Dana Wellsa Nie jestem seryjnym morderc±.
Siêgn±³em po tê pozycjê, maj±c nadziejê, ¿e bêdê mia³ do czynienia nie tylko z interesuj±cym debiutem, ale tak¿e z ksi±¿k±, która pozostanie na d³ugo w mojej pamiêci i do której chêtnie bêdê wraca³. Nie pomyli³em siê. Lektura by³a bardzo ciekawa i zmuszaj±ca do refleksji. Pierwszy tom historii Cleavera nie jest ani czystym krymina³em, ani thrillerem. Zawiera w sobie du¿o psychologii i fantastyki. Autor stworzy³ wybuchow± mieszankê, która wci±ga czytelnika od pierwszej strony i nie pozwala mu prawie ani na chwilê odetchn±æ. Czytaj±c Nie jestem seryjnym morderc±, wyobra¿a³em sobie dalsze prowadzenie fabu³y, i choæ w niektórych miejscach siê sprawdzi³o, by³em bardzo zaskoczony pomys³em Wellsa.
Przyjemno¶ci lektury dope³niaj± specyficzne poczucie humor g³ównego bohatera i plejada interesuj±cych bohaterów. G³ówn± postaci± jest narrator i potencjalny seryjny morderca John Wayne Cleaver. W jego zachowaniu wystêpuj± wszystkie cechy predysponuj±ce go do zostania czarnym charakterem. Autor twierdzi, ¿e prawie sto procent dzieci takich, jak on, jest nara¿onych na zaprzeczenie tytu³owi tej ksi±¿ki, ale nie znaczy to, ¿e zostaj± one mordercami. Mówi to ustami doktora Neblina, który jest lekarzem ch³opca i za wszelk± cenê próbuje go zrozumieæ oraz stara siê mu pomóc. Niemniej jednak, Cleaverowi jest coraz trudniej utrzymaæ na wodzy swojego demona i jego zachowanie zaczyna groziæ nie tylko jemu.
Równie interesuj±cymi postaciami s± Max – szkolny i jedyny przyjaciel Johna oraz starszy mê¿czyzna, Bill Crowley, który nie jest tylko tym, za kogo siê podaje.
Wells bardzo dobrze sportretowa³ m³odego ch³opca, pochodz±cego z tak zwanej rodziny dysfunkcyjnej, z problemami, które nie s± typowe w okresie dorastania. Czytaj±c Nie jestem seryjnym morderc± by³em zaskoczony rozleg³± wiedz± autora, analiz± psychologiczn± g³ównego bohatera, ale czu³em pewien niedosyt. Brakowa³o mi ¼róde³ naukowych, z których j± czerpa³.
Chocia¿ autor nie okre¶li³ czasu akcji, czytelnik ma wra¿enie, ¿e dzieje siê wspó³cze¶nie i mo¿e j± dopasowaæ do ka¿dego dnia, tak jakby Cleaver w danym momencie opowiada³ mu swoj± nieodleg³± historiê. Bohaterowie s± wyrazi¶ci i bardzo realni, a wymieniane w fabule postacie historycznych seryjnych morderców dope³niaj± jej kolorytu.
Niestety, nic nie mogê powiedzieæ o ok³adce powie¶ci Wellsa, poniewa¿ otrzyma³em recenzencki egzemplarz jeszcze przed jej wydaniem, oprócz tego, ¿e jest lakierowania, miêkka i bez skrzyde³ek. Nie mogê tak¿e nikogo personalnie skrytykowaæ za pewne niedoci±gniêcia stylistyczne, redakcyjne i korektorskie, a kilka pojawi³o siê w moim egzemplarzu.
Zastosowana w ksi±¿ce czcionka jest du¿a i czytelnia, a odró¿niaj±ce siê, jakby rozlewaj±ce numery stron, wyró¿niki rozdzia³ów, imiê i nazwisko autora oraz tytu³ powie¶ci sprawiaj± przyjemne wra¿enie.
Podsumowuj±c, Nie jestem seryjnym morderc± przeczyta³em z du¿± przyjemno¶ci±. Powie¶æ jest dynamiczna, interesuj±ca, wci±gaj±ca i zmuszaj±ca do refleksji, a wystêpuj±ce niedoci±gniêcia nie przeszkadzaj± w lekturze. Analizuj±c symptomy choroby g³ównego bohatera zastanawia³em siê nad sob± i zadawa³em nastêpuj±ce pytanie: czy je¶li od lat czytam fantastykê i siê ni± interesujê, zmieniê siê w goblina, albo czy jestem wampirem? Chyba nie.
Prosty jêzyk autora wymieszany z fachowymi nazwami przyrz±dów u¿ywanych w zak³adzie pogrzebowym i nieoczekiwane zwroty akcji sprawiaj±, ¿e ksi±¿kê poch³ania siê niemal¿e jednym tchem.
Nie jestem seryjnym morderc± polecam nie tylko fanom serialowego Dextera, ale tak¿e czytelnikom, umiej±cym spojrzeæ g³êbiej na otaczaj±c± nas rzeczywisto¶æ, szukaj±cym odskoczni i rozrywki, ale jednocze¶nie wyznaj±cym zasadê MacGyvera „nie rób tego w domu”.
Nie mogê doczekaæ siê lektury drugiego tomu historii Johna Wayne'a Cleavera, pod tytu³em Pan Potwór, którego fragmenty znajduj± siê pod koniec Nie jestem seryjnym morderc± i którego premiera odby³a siê 26 stycznia tego (2012) roku.
Mam nadziejê, ¿e wystarczaj±co zachêci³em Was, drodzy czytelnicy, do przeczytania debiutanckiej powie¶ci Dana Wellsa. Je¶li nie, poni¿ej prezentujê ok³adkê wydanej ju¿ ksi±¿ki i cytujê opis wydawnictwa, wraz z danymi:
Miasteczkiem Clayton wstrz±sa seria tajemniczych morderstw. To moja obsesja. Muszê siê dowiedzieæ, kto zabija.
Mój terapeuta twierdzi, ¿e sam mam cechy seryjnego mordercy. 95% procent seryjnych morderców w dzieciñstwie unika³o ludzi, podpala³o i drêczy³o zwierzêta, ale to przecie¿ nie oznacza, ¿e ka¿de pokrêcone dziecko wyrasta na zabójcê, prawda?
John Cleaver, lat 15, diagnoza: antyspo³eczne zaburzenia osobowo¶ci/ obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami/ mo¿e byæ niebezpieczny. Nie jestem seryjnym morderc±. Ale móg³bym nim byæ.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujê Zbrodni w Bibliotece i Spo³ecznemu Instytutowi Wydawniczemu Znak sp. z o.o.

Autor: Dan Wells
Tytu³: Nie jestem seryjnym morderc±
Tytu³ orygina³u: I am not a serial killer
T³umaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak emotikon
Data i numer wydania: 2012 r., I
Format i oprawa: 144x205, miêkka
Opracowanie graficzne: Micha³ Gowarzewski
ISBN: 978-83-240-1739-3
Liczna stron: 256
Cena: 29,90 z³.
Zrecenzowan± powie¶æ mo¿na nabyæ pod adresem
http://ksiegarniazwb.pl/pl/nie-jestem-seryjnym-morderca-dan-wells.html
sobota, 07 stycznia 2012
czwartek, 05 stycznia 2012
Dlaczego lubisz czytaæ krymina³y...
Kogo dzisiaj zabiæ?
– Dlaczego lubisz czytaæ krymina³y?
Nie spodziewa³em siê tego pytania i nie wiedzia³em jak na nie odpowiedzieæ. W ogóle nie spodziewa³em siê, ¿e zostanê zaczepiony w najbardziej znienawidzonej sieci ksiêgarskiej w Polsce.
Spojrza³em na stoj±cego przede mn± bezczelnego têgiego mê¿czyznê, staraj±c siê nie zwracaæ uwagi na skierowany w moj± stronê w³±czony dyktafon. Redaktorzyna, aktorzyna – pomy¶la³em, a przecie¿ do niedawna by³em taki jak on. Tylko ¿e jego nikt nie nauczy³ kultury. Ciekawe, czy pyta³ wszystkich potencjalnych klientów, czy tylko tych, którzy stali w kolejce do kasy z ksi±¿k± w d³oni. A mo¿e tylko zaczytanych w Doyle'u?
– Z kilku powodów. Choæby dlatego, ¿e s± intryguj±ce i stanowi± dobr± odskoczniê od codziennego ¿ycia – odpowiedzia³em na odczepne.
– Nudnego ¿ycia?
– Tego nie powiedzia³em. – Spojrza³em nad plecami stoj±cej przede mn± kobiety. Mia³em przed sob± jeszcze trzy osoby.
Uff, dziêki ci Bo¿e – pomy¶la³em.
– Mia³em na my¶li to, ¿e powie¶ci kryminalne, choæ czêsto bardzo realne i, ¿e tak powiem, ¿yciowe s± jednak bardziej przewidywalne od prawdziwego ¿ycia. A czy pan co¶ czytuje? – zapyta³em, choæ podejrzewa³em, jakiej udzieli mi odpowiedzi.
Mê¿czyzna wyj±³ z kieszeni chusteczkê i przetar³ okulary. Gdy je z powrotem za³o¿y³, u¶miechn±³ siê s³abo i odpowiedzia³:
– Niedawno przeczyta³em Johna Leake'a. Ksi±¿ka powsta³a na faktach, ale teraz nie pamiêtam tytu³u.
– Pewnie "Pisarz, który nienawidzi³ kobiet" – podsun±³em. Zaintrygowa³ mnie. By³em pewien, ¿e rzadko czytuje ksi±¿ki. – Czyta³em, ciekawa lektura i opowiada o kim¶ takim, jak – ugryz³em siê w jêzyk, zanim dokoñczy³em. – pan.
– Ja? – zdziwi³ siê. – Ja nie jestem dziennikarzem i nikogo nie zabi³em. Tylko sobie tutaj dorabiam.
Teraz ju¿ wiedzia³em, dlaczego by³ bezczelny. Nie zna³ nawet podstaw kultury i nadal mówi³ do mnie na ty. Na szczê¶cie stan±³em ju¿ przed kas±.
– Dzieñ dobry.
Ekspedientka u¶miechnê³a siê do mnie ¿yczliwie i nieco przepraszaj±co. Wskaza³a wzrokiem moj± natrêtn± muchê.
– Piêædziesi±t dziewiêæ z³otych, dziewiêædziesi±t groszy.
Machinalnie spojrza³a na imiê i nazwisko na karcie. Tym razem to ja siê u¶miechn±³em nie¶mia³o.
– To pan?
– Tak. – Nie spojrza³em na stoj±cego nadal przy mnie grubasa. Mia³em jednak przeczucie, ¿e zupe³nie nie wiedzia³ co siê dzia³o. – Czasem i ja co¶ kupujê. G³ównie jednak klasykê.
– Przeczyta³am pana powie¶æ. Podoba³a mi siê. Lubiê krymina³y i powie¶ci sensacyjne.
– Dziêkujê. A co mi pani poleci?
– "Wycieczkê na tamten ¶wiat" Litwinowych. Czyta³ pan ju¿?
– Jeszcze nie, ale postaram siê, gdy tylko bêdê mia³ okazjê.
Zap³aci³em za Doyle'a i odszed³em od kasy. Mucha polecia³a za mn±.
– Napisa³ pan ksi±¿kê?
Tym razem us³ysza³em „pan”. U¶miechn±³em siê w my¶lach.
– Tak.
– I zabi³ pan w niej kogo¶?
Ponownie przytakn±³em i powiedzia³em:
– My¶lê tak¿e nad kolejn±. Ofiar± bêdzie pewien têgi, niedosz³y dziennikarz.
Nie mówi±c nic wiêcej, wyszed³em z ksiêgarni.
Opisana przeze mnie scena jest fikcyjna, ale gdyby w rzeczywisto¶ci kto¶ zapyta³ mnie, dlaczego lubiê czytaæ krymina³y, odpowiedzia³bym, ¿e nie tylko lubiê je czytaæ, ale tak¿e pisaæ. Podobaj± mi siê atmosfera i intryga kryminalna, którymi pisarze potrafi± oczarowaæ czytelników. Fascynuj± mnie realia wspó³czesne i historyczne, które modyfikuj± lub w pe³ni odtwarzaj±. Lektury s± odskoczni± od rzeczywisto¶ci, nie tyle nudnej, ile deprymuj±cej, stresuj±cej, „depresjuj±cej” i przera¿aj±cej. ¦wiat, w którym ¿yjemy jest straszny i czêsto przenika na karty literatury. Morderstwa s± ¶wiatow± codzienno¶ci±, ale czytaj±c powie¶æ mogê uto¿samiæ siê z jej bohaterem i wybraæ sobie alter ego. Nie muszê byæ dobry, nie muszê te¿ byæ z³y. Mogê byæ geniuszem lub detektywem z przypadku. Mogê byæ nawet ofiar±, ale nadal ¿yjê. Mogê byæ ka¿dym.
¦wiadomo¶æ, ¿e nie ja ginê, ¿e nie mnie spotyka ludzka tragedia na piêæ minut podnosi mnie na duchu. Mo¿e jutro spotka mnie to samo na ulicy, ale nie dzisiaj. Dzisiaj jestem bohaterem. Mogê mieæ idealn± lub dziewczynê z³a do szpiku ko¶ci. Mogê wybraæ kogo chcê, zdejmuj±c ksi±¿kê z pó³ki.
Literatura pobudza moj± wyobra¼niê bardziej ni¿ filmy, czy seriale, a czytanie sprawia wiêcej przyjemno¶ci. Mogê przeczytaæ rozdzia³ i przez tydzieñ zastanawiaæ siê, kto oka¿e siê morderc±, zanim zweryfikujê my¶li z tre¶ci± powie¶ci. Film, co prawda tak¿e mo¿na wy³±czyæ, przerwaæ, ale czêsto jego dokoñczenie kusi bardziej ni¿ lektura druku. Poza tym filmy s± czêsto bardzo sp³ycane fabularnie i tylko niektóre dorównuj± dobrym powie¶ciom.
Moim zdaniem, ksi±¿ki pozostaj± te¿ d³u¿ej w pamiêci ni¿ przesuwaj±ce siê przed oczami obrazy.
Miêdzy innymi dlatego w³a¶nie lubiê czytaæ krymina³y i mam nadziejê, ¿e bêdê mia³ okazjê naprawdê przeczytaæ "Wycieczkê na tamten ¶wiat".
Informacja
Szanowni Pañstwo, Drodzy Czytelnicy.
Z przyjemno¶ci± informujê, ¿e ja i mój blog przyst±pili¶my do Syndykatu Zbrodni w Bibliotece.
¶roda, 23 listopada 2011
"M³ody Sherlock Holmes: Zabójcza chmura (Andrew Lane)
Pierwsze tango Holmesa
Czternastoletni Matthew „Matty” Arnatt – ch³opiec przyzwyczajony do samotno¶ci, który umie radziæ sobie w obcym mie¶cie – jest ¶wiadkiem niecodziennego zdarzenia. Pewnego dnia, id±c jedn± z ulic handlowego Farnham, dostrzega tajemnicz± chmurê wielko¶ci psa, wylewaj±c± siê z jakiego¶ domu. Na jego oczach wspina siê ona po rynnie i znika. W tej samej chwili ch³opiec s³yszy przera¿aj±cy krzyk, dochodz±cy z otwartego okna.
W tym samym czasie inny czternastolatek opuszcza szko³ê dla ch³opców w Deepdene i, chc±c nie chc±c, pod okiem starszego brata udaje siê do stryjostwa. Trafia do domu Holmesów, w którym nie jest mile widziany. Ma pewno¶æ, ¿e pobyt u nich bêdzie najgorszym okresem w jego ¿yciu. I zapewne tak by by³o, gdyby nie pozna³ Matty'ego Arnatta i nie zacz±³ razem z nim rozwi±zywaæ zagadki chmury. Tym bardziej, ¿e w tajemniczy sposób ginie jeden z pracowników Sherrinforda i Anny Holmesów.
Poznajcie m³odego Sherlocka Holmesa, ch³opca wkraczaj±cego dopiero na drogê prowadz±c± do zostania najs³awniejszym detektywem w historii literatury kryminalnej. Bêdziecie mogli patrzeæ, jak pod okiem guwernera Amyusa Crowe'a uczy siê logicznego my¶lenia i nie tylko. Prze¿yje pierwsze zauroczenie i najciekawsz± przygodê ¿ycia – stanie przeciwko baronowi Maupertuisowi w obronie ca³ej Wielkiej Brytanii.
O tym wszystkim przeczytacie w najnowszej powie¶ci Andrew Lane'a. M³ody Sherlock Holmes: Zabójcza chmura jest pierwszym tomem nowego cyklu ksi±¿ek kryminalnych, opowiadaj±cym o przygodach s³ynnego detektywa. Nie jest on jednak osob±, któr± znamy z twórczo¶ci Arthura Conan Doyle'a. Bynajmniej nie przekre¶la to powie¶ci, poniewa¿ autor - fan twórczo¶ci „ojca” Holmesa – korzysta³ z wielu ¼róde³ i zosta³ „naznaczony” – otrzyma³ zgodê spadkobierców Doyle'a na stworzenie swojego cyklu. W tym miejscu nale¿y tak¿e zaznaczyæ, ¿e Lane to do¶wiadczony pisarz, scenarzysta i dziennikarz, a tak¿e autor miêdzy innymi powie¶ci opartych na serialu Doktor Who. Czego mog³em siê zatem spodziewaæ po Zabójczej chmurze, na której ok³adce wydawca napisa³ Wiek 9+? Na pewno nie tego, ¿e po jej przeczytaniu przyjd± mi na my¶l s³owa:
[...] To Sherlock Holmes perukê w³o¿y³ rud±, To Sherlock Holmes mistrz wagi ¶redniej w d¿udo, By³y zapa¶nik Stali Kra¶nik i Wa³brzycha, Stylem Templera siê zabiera do oprycha.*
W powie¶ci Lane'a Holmes – uczuciowy, brzydz±cy siê ¶mierci±, k³amstwem i kochaj±cy przygodê ch³opiec – dorasta. Uczy siê logicznego my¶lenia, wyci±gania wniosków, dedukcji, ukrywania siê, je¼dziectwa i boksu. Zdobywa wiedzê, która w przysz³o¶ci sprawi, ¿e stanie siê ekscentrycznym mê¿czyzn±, kieruj±cym siê bardziej rozumem ni¿ uczuciami.
Byæ mo¿e by³aby to powie¶æ niewiele ró¿ni±ca siê od innych, gdyby nie talent autora. Na trzystu stronach potrafi³ wykreowaæ ¶wiat, który ¿yje w³asnym ¿yciem, a jego pe³nowymiarowi bohaterowie wci±gaj± czytelnika w wir przygody. Na kartach tej ksi±¿ki spotkamy bardzo dobrze skrojone postacie, nie tylko Sherlocka, którego Lane stworzy³ w oparciu o pierwowzór, ale tak¿e Mycrofta Holmesa i ich siostry. Dowiemy siê równie¿ co nieco o rodzinie Holmesa, jego historii i m³odzieñczych latach. Bardzo ciekawymi bohaterami s± tak¿e Matty Arnatt i Virginia Crowe. W czasie lektury mia³em wra¿enie, ¿e s± oni m³odszymi odpowiednikami Johna Watsona (choæ w powie¶ci pojawia siê tak¿e pewien lekarz) i Irene Adler. Twórca M³odego Sherlocka Holmesa jednak na tym nie poprzesta³. Wprowadzi³ novum w postaci guwernera i nauczyciela Amyusa Crowe’a, który ¶mia³o mo¿e konkurowaæ z przysz³ym detektywem. Pod jego okiem Sherlock uczy siê wykorzystywaæ wiedzê i umys³. Ciekawi s± tak¿e Eglantine, Eglantine, przed któr± Mycroft ostrzega Sherlocka, mówi±c ¿e ona nie jest przyjació³k± Holmesów (czego, niestety, autor nie wyja¶nia, tak samo, jak powodu tego, ¿e Sherlock nie jest mile widziany w domu stryjostwa) i stoj±cy niby z boku starszy z braci Holmesów. Tak¿e sam „arcy³otr” Maupertuis to postaæ bardzo z³o¿ona i pod koniec ksi±¿ki okazuje siê nie tym, kogo czytelnicy mogliby siê spodziewaæ.
Wspomnia³em o niewyja¶nionych elementach fabu³y – dziêki nim Lane zostawi³ sobie furtki, które mo¿e szerzej otworzyæ w kolejnych tomach cyklu, a takie bêd±. Zasugerowa³ to w fabule Zabójczej chmury i w pos³owiu. Nie zakoñczy³ tak¿e g³ównego w±tku, poniewa¿ Sherlock, z pomoc± przyjació³, rozwi±za³ zagadkê kryminaln±, ale prawdopodobnie Maupertuis, tak jak Moriarty, bêdzie pojawiaæ siê w jego kolejnych przygodach.
Wzmianka o drugim tomie przygód M³odego Sherlocka Holmesa zosta³a bardzo dobrze wpleciona w tre¶æ powie¶ci, przez co nie jest nachalna. Nie tylko zreszt± to podoba mi siê u Lane’a. Autor potrafi³ zawrzeæ w ksi±¿ce opisy geograficzne, informacje historyczne (wspomniana szar¿a Lekkiej Brygady), naukowe (zasada pracy telegrafu semaforowego) i inne, które z pozoru nie wnosz± niczego do fabu³y, ale z czasem przestaj± byæ tylko ciekawostkami. Nie spowalniaj± one bardzo dynamicznej i interesuj±cej akcji. Jej zaskakuj±ce zwroty i prosty, ale nie prostacki, jêzyk sprawiaj±, ¿e lektura sprawi przyjemno¶æ nie tylko m³odzie¿y, ale tak¿e doros³ym czytelnikom, i to nie wy³±cznie fanom twórczo¶ci Doyle’a.
Przyjemnego wra¿enia z lektury dope³nia szata graficzna polskiego wydania. Centralne miejsce czarnej lakierowanej ok³adki zajmuje z³oty pier¶cieñ z drogim kamieniem, bardziej przypominaj±cy jednak oko z rozchodz±cymi siê od niego krwawymi ¿y³kami. W ¶rodku znajduje siê postaæ, odwracaj±ca siê w kierunku czytelnika. Du¿y, wyt³aczany tytu³ cyklu informuje nas, i¿ jest ni± m³ody Sherlock Holmes, a z jego ustawienia i ostrza w d³oni wnioskujemy, ¿e siê przed czym¶, lub przed kim¶, broni. Wydawca nie zapomnia³ o tym, ¿e lektura nie powinna mêczyæ czytelników i zastosowa³ czyteln± czcionkê, a pocz±tek ka¿dego rozdzia³u uprzyjemnia pomniejszone „oko” z Sherlockiem w ¶rodku z ok³adki. W wydaniu znajdziemy tak¿e notkê biograficzn± i zdjêcie autora, informacje na temat systemu monetarnego zastosowanego przez niego w fabule, podziêkowania, bibliografiê i pos³owie, w którym pisarz przybli¿a postaæ Holmesa Doyle’a.
Podsumowuj±c, M³ody Sherlock Holmes Andrew Lane’a jest bardzo ciekaw± i interesuj±c±, dobrze napisan± powie¶ci± detektywistyczn±, skierowan± g³ównie do m³odzie¿y, ale polecam j± tak¿e doros³ym czytelnikom. Znajdziemy w niej intrygê, historiê i zaskakuj±ce zwroty akcji. Bior±c pod uwagê, ¿e jest to pierwsza czê¶æ cyklu i m³ody Sherlock dopiero poznaje nowych przyjació³, z którymi wspó³pracuje, mo¿na liczyæ, ¿e kolejna czê¶æ jego przygód bêdzie nie mniej interesuj±ca od Zabójczej chmury. Byæ mo¿e niema³± rolê odegra w niej tak¿e Virginia Crowe, bo cytuj±c refren jednej z piosenek Budki Suflera:
[…] Bo do tanga trzeba dwojga Zgodnych cia³ i chêtnych serc Bo do tanga trzeba dwojga Tak ten ¶wiat z³o¿ony jest (…)**
Na zakoñczenie niniejszej recenzji zacytujê opinie o ksi±¿ce, zamieszczone na ok³adce:
Zabójcza chmura Andrew Lane'a nareszcie wype³nia lukê w znanych nam dziejach wielkiego detektywa. Znakomita lektura. Choæ nastoletni Sherlock Holmes stworzony przez Lane'a ró¿ni siê od dojrza³ego detektywa z ksi±¿ek Arthura Conan Doyle'a, jest postaci± równie intryguj±c±, zdoln± do b³yskotliwych dedukcji i bohaterskich przygód. bookgeeks.co.uk
Czyta siê ¶wietnie i jest to znakomite wprowadzenie do twórczo¶ci Conan Doyle'a. „Kirkus Reviews"
* Sherlock Holmes, Ewa Z³otowska, muzyka: Jerzy Olejnik, s³owa: Andrzej Waligórski, p³yta: tzw. czwórka wydana przez Pronit, ¼ród³o: http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=491574.
** Takie tango, Budka Suflera, ¼ród³o: http://www.tekstowo.pl/piosenka,budka_suflera,takie_tango.html.
Konrad Staszewski
Za udostêpnienie egzemplarza recenzenckiego dziêkujemy Wydawnictwu W.A.B.

Autor: Andrew Lane Tytu³: M³ody Sherlock Holmes Zabójcza chmura Tytu³ orygina³u: Young Sherlock Holmes. Death Cloud Cykl: M³ody Sherlock Holmes Jêzyk orygina³u: angielski T³umaczenie: Dominika Cie¶la-Szymañska Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B. Data i numer wydania: 2011 r., I Miejsce wydania: Warszawa Oprawa: miêkka Opracowanie ok³adki: Szymon Wójciak Ilustracje na ok³adce i w ksi±¿ce: Ker Walker i Sam Hadley Fotografia autora: Helen Stirling ISBN: 978-83-7747-523-2 Liczna stron: 304 Format: 12,3 x 19,5 cm Cena: 29,90 z³."
Recenzja jest mojego autorstwa i pochodzi ze strony http://efantastyka.pl/art_mlody-sherlock-holmes-zabojcza-chmura-andrew-lane
Baza recenzji Syndykatu ZwB
sobota, 05 listopada 2011
pi±tek, 21 pa¼dziernika 2011
Konrad Staszewski - ¦mieræ na ¶niegu - promocja!
Powie¶æ sprzedawana z autografem i dedykacj± przez jej autora.
Autor: Konrad Staszewski Tytu³: „¦mieræ na ¶niegu” Wydawnictwo: Fox Publishing Oprawa: miêkka ISBN: 978-83-930452-1-1 Stron: 208 Wymiary: 130x200
Opinie o powie¶ci:
"[...]Ucieczka przed nies³usznymi (najprawdopodobniej!) oskar¿eniami obci±¿aj±cymi g³ównego bohatera, Krystiana Rokickiego, jego taktyczne manewry policyjne, wspó³praca z nowym przyjacielem, prywatnym detektywem Mierzejskim, szukanie ¶ladów, dowodów czy chocia¿by poszlak obci±¿aj±cych Z³o to tylko niektóre z elementów, które sprawiaj±, ¿e „¦mieræ na ¶niegu” obfituje w akcjê i nie¼le daje popaliæ czytelnikowi. Wraz z policjantem Rokickim przemierzamy ¶wiat brutalny i niesprawiedliwy. Poznajemy „zwyczaje” panuj±ce na komendach policji, odwiedzamy £ód¼, Kraków i Katowice, bierzemy udzia³ w strzelaninach i zasadzkach – wszystko po to, by oczy¶ciæ podejrzanego Rokickiego z oskar¿eñ o zamordowanie czarnoskórego osobnika i posadziæ przed obliczem sprawiedliwo¶ci prawdziwego przestêpcê i zabójcê, a mo¿e te¿… tajemniczego podpalacza z przesz³o¶ci.(...)".*
*Konrad Staszewski, „¦mieræ na ¶niegu”, QFANT Kwartalnik Fantastyczno-Kryminalny, Jacek Orlicz, 14 lutego 2011.
"[...]Pierwsze strony ksi±¿ki to od razu mocne uderzenie. Razem z g³ównym bohaterem, policjantem Krystianem Rokickim, znajdujemy siê w lesie przy zw³okach czarnoskórego mê¿czyzny. W przeciwieñstwie do nas Rokicki jest nieubrany, kompletnie zdezorientowany (my raczej zaciekawieni) i z zaskoczeniem przyjmuje do wiadomo¶ci fakt, ¿e oto w³a¶nie zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa. Ju¿ w czasie pobytu w areszcie dochodzi do siebie na tyle, by uwierzyæ, ¿e jak tylko prowadz±cy ¶ledztwo dowiedz± siê, kim jest, szybko odzyska wolno¶æ i sam poszuka sprawcy. Nic bardziej mylnego. Policjanci wcale nie zamierzaj± wypu¶ciæ swojego kolegi po fachu, dr±¿± temat znajomo¶ci z zamordowanym i kwestiê znalezienia siê Rokickiego przy zw³okach. Kiedy za¶ okazuje siê, ¿e jedyny cz³owiek, który mo¿e potwierdziæ alibi policjanta, równie¿ nie ¿yje, Rokicki zaczyna siê baæ. Kto¶ go wrabia i to wrabia skutecznie. Na szczê¶cie dla niego w sukurs przychodzi mu pewien prywatny detektyw…
¦mieræ na ¶niegu okre¶lona zosta³a przez wydawcê jako powie¶æ policyjna. Owszem, dotyczy policjantów, bo w¶ród nich dosz³o do przestêpstwa, g³ówny bohater równie¿ wykonuje ten zawód. Powie¶æ nie pokazuje jednak przekroju ¶rodowiska, nie kreuje wizerunku policji jako takiej, nie przedstawia te¿ procedur czy technik pracy w policji. Jest za to propozycj± krymina³u z zastanawiaj±co pomy¶lan± intryg±, której kolejne etapy naprawdê totalnie zaskakuj±, nie pozwalaj±c przyzwyczajaæ siê do raz obranego tropu, oraz z elementami walki ze stereotypami i uprzedzeniami rasowymi czy seksistowskimi.(...)".*
*Oskar¿ony policjant, Zbrodnia w Bibliotece, Bibliotekarka, 25.02.2011.
"[...]Autor przedstawi³ ca³± sytuacjê za pomoc± motywu dobrych i z³ych policjantów. Po pewnym czasie tworzy siê tu grupa tych dobrych, prê¿nie walcz±ca ze spiskiem ze strony z³ego policjanta. A czytelnik? Móg³by staæ z boku, ale w tej powie¶ci a¿ chce siê w³±czyæ do ¶ledztwa, kibicowaæ, rozwi±zywaæ zagadki, zrobiæ wszystko by dowie¶æ niewinno¶ci g³ównego bohatera. A ten, bo warto o tym wspomnieæ, nie jest jakim¶ superbohaterem, nie ma nadprzyrodzonych zdolno¶ci pomagaj±cych mu w tym co robi. Jest zwyk³ym cz³owiekiem, i to wyra¼nie widaæ. Jak ka¿demu zdarzaj± mu siê wpadki, jak ta gdy po rozwaleniu sobie rêki na p³ocie musia³ spêdziæ kilka tygodni w szpitalu. Wa¿ne dla polskiego czytelnika mog± byæ tu miejsca wydarzeñ. £atwiej przecie¿ wyobraziæ sobie ca³± sytuacje, je¶li dzieje siê w Katowicach lub w Krakowie, ni¿ gdyby dzia³o siê w jakim¶ amerykañskim miasteczku. Tym bardziej, je¶li kto¶ w tych miastach mieszka, mo¿e wrêcz podró¿owaæ po nim wraz z bohaterem.(...)".*
*Konrad Staszewski - ¦mieræ na ¶niegu, Czytaj±c ¶wiat, Molioo, 14 marca 2011.
"[...]Fabu³a jest skomplikowana, tak wiêc nie ma tu miejsca na nudê. Jako ¿e ofiara jest osob± czarnoskór±, policjanci próbuj± zakwalifikowaæ zbrodniê jako przestêpstwo rasistowskie, jednak szybko odchodz± od tego pomys³u. Padaj± kolejne oskar¿enia. Pojawiaj± siê te¿ nowe ofiary. Prowadz±cy ¶ledztwo staraj± siê ukryæ dawne przewinienia i w tym celu wyra¼ne przekraczaj± swoje kompetencje. Tropy i dowody wskazuj± na coraz to nowe osoby, w zasadzie nikomu nie mo¿na ufaæ. Mimo to Rokicki wraz z detektywem Mierzejewskim nie daj± za wygran± i sprawnie radz± sobie w rozwi±zywaniu kolejnych zagadek.(...).
[...]Chocia¿ „¦mieræ na ¶niegu” opowiada o brutalnym ¶wiecie i trudnych sytuacjach, jest to lekka powie¶æ, któr± czyta siê szybko i przyjemnie. My¶lê, ¿e mimo ¶nie¿nej scenerii ¶wietnie nadaje siê równie¿ na wiosenne wypady na dzia³kê, gdy w cieniu drzew mamy ochotê na twórcz± rozrywkê. Polecam!"".*
*Konrad Staszewski, "¦mieræ na ¶niegu", QFANT Kwartalnik Fantastyczno-Kryminalny, Klara Korwin-Piotrowska, 07 czerwca 2011.
"Policyjne porachunki, zakulisowe rozgrywki, trup ¶ciele siê gêsto... Takiego scenariusza nie powstydzi³by siê nawet Pasikowski.
Powie¶æ "¦mieræ na ¶niegu" Konrada Staszewskiego mogê z czystym sumieniem poleciæ wszystkim wielbicielom dobrego polskiego krymina³u.(...).
Uk³on w stronê autora za konstrukcjê g³ównego bohatera. Wywo³uje w czytelniku tak sprzeczne emocje, ¿e nie wiemy czy kibicowaæ mu, czy mieæ satysfakcjê z jego upodlenia. W konsekwencji niechêæ miesza siê z lito¶ci± co daje nam taki dziwaczny rodzaj sympatii. Nie takiej jak w przypadku Brudnego Harrego, ale takiej która sprawi, ¿e z ciekawo¶ci siêgniemy po dalszy ci±g przygód Rokickiego, gdy tylko siê takowe uka¿±.".*
*"¦mieræ na ¶niegu" - recenzja, Interia360 Kultura, Magda G³owala-Habel, 2011-06-17.
"[...]"¦mieræ na ¶niegu" to powie¶æ policyjna osadzona w realiach wspó³czesnych miast: Katowic, Krakowa i £odzi. Z ka¿d± kolejn± stron± na jaw wychodz± nowe fakty, które czasami zdziwi± niejednego czytelnika. Ciê¿ko jest przewidzieæ kolejne ruchy bohaterów, co sprawia, ¿e ksi±¿kê czyta siê z jeszcze wiêkszym zaciekawieniem. Za¶ samo zakoñczenie zadziwi chyba ka¿dego...(...)".*
*"¦mieræ na ¶niegu" - recenzja ksi±¿ki Konrada Staszewskiego, Wiadomo¶ci24, Rafa³ Grz±¶lewicz, 2011-03-11.
sobota, 15 pa¼dziernika 2011
"Kto zabi³ Wylera - recenzja powie¶ci "Obwiniona" Rotenberga
"Obwiniona" jest powie¶ci±, w której ka¿dy skrywa jak±¶ tajemnicê, zak³ada maskê i gra przeciwko innymi i samemu sobie. Rotenberg udowadnia w niej tak¿e, ¿e pozory czêsto myl± i nie nale¿y pochopnie szafowaæ wyrokami.
Terrance Wyler, handlowiec nale¿±cy do znanej i szanowanej w Toronto rodziny, zostaje znaleziony martwy we w³asnym domu przez opiekunkê do dziecka. Jedynym ¶wiadkiem jego ¶mierci móg³by byæ Simon - jego syn - gdyby nie fakt, i¿ spa³ w swoim pokoju i niczego nie s³ysza³. Pytany przez policjê mówi, ¿e w nocy by³a u niego mama i powiedzia³a, ¿e przez jaki¶ czas nie bêd± siê widzieæ. Dla dziennikarzy, ¿yj±cych do niedawna zdrad± Terrance’a i zbli¿aj±c± siê rozpraw± rozwodow±, pewne jest, ¿e Samantha Wyler zabi³a mê¿a. Policja tak¿e wydaje siê nie mieæ co do tego w±tpliwo¶ci. Tym bardziej, ¿e przeciwko kobiecie przemawiaj± wyci±gi telefoniczne oraz zakrwawiony nó¿, który zabra³a z miejsca zbrodni i przynios³a swojemu adwokatowi. Czy jej zapewnienia, ¿e jest niewinna, mog± byæ wiarygodne?
"Obwiniona" jest drug±, po "Apartamencie 12A", powie¶ci± Roberta Rotenberga i tak samo jak poprzedniej, tak i tej nie mo¿na jednoznacznie zakwalifikowaæ do jednego rodzaju utworów. Powie¶æ zaczyna siê bowiem jak krymina³ ale przewa¿aj± w niej elementy prawnicze, socjologiczne i dramat Samanthy. Detektyw Ari Greene i oficer Daniel Kennicott, których czytelnicy poznali w poprzedniej ksi±¿ce Rotenberga, mimo ¿e rozwi±zuj± zagadkê morderstwa (a w zasadzie sprawca sam siê przyznaje do pope³nionego przestêpstwa) nie s± g³ównymi bohaterami powie¶ci. Fabu³a skupia siê wokó³ ¿ony Terrance'a Wylera, Samanthy.
Kobieta zostaje oskar¿ona o morderstwo i nikt nie ma w±tpliwo¶ci co do jej winy: ani jej adwokat, ani prokurator, ani sêdzia, ani tym bardziej rodzina zamordowanego. Zadaniem sêdzi i ³awy przysiêg³ych nie jest odpowied¼ na pytanie, czy Samantha Wyler zabi³a swojego mê¿a, tylko czy zrobi³a to z premedytacj±. Odpowied¼ nie jest prosta, a oskar¿ona nie jest takim niewini±tkiem, za jakie siê podaje od pocz±tku procesu. W "Obwinionej" zreszt± jedynymi niewini±tkami s± tak naprawdê Simon (syn zamordowanego), jego opiekunka i sêdzia. Adwokat Ted DiPaulo, prokuratorka Jennifer Raglan, Greene, Kennicott i rodzina zmar³ego - wszyscy skrywaj± pewne tajemnice, które mog³yby wstrz±sn±æ nie tylko ich ¿yciem. Ale to nie stosunki miêdzyludzkie przes±dzaj± o tym, ¿e ksi±¿ka Rotenberga jest ciekaw± i dobr± lektur±.
Autor jest jednym z najlepszych adwokatów w Toronto i dzia³alno¶æ tamtejszego wymiaru sprawiedliwo¶æ zna od podszewki. Nic wiêc dziwnego, ¿e g³ówne role w powie¶ci odgrywaj± w rzeczywisto¶ci adwokat i prokurator, którzy w trakcie proceduralnych czynno¶ci udowadniaj± kunszt swojej pracy. Czytaj±c tê ksi±¿kê, czu³em siê tak, jakbym siedzia³ w s±dzie i na w³asne oczy widzia³ Samanthê, jej uczucia i proces dochodzenia do kompromisu, z pozoru jedynie, sprzecznych interesów przedstawicieli prawa.
Wymienione przeze mnie elementy sprawiaj±, ¿e ksi±¿ka jest bardzo wci±gaj±ca i czyta siê j± z przyjemno¶ci±. Opisy restauracji do których Greene zaprasza nowo poznan± dziennikarkê, dodaj± tylko kolorytu fabule.
"Obwiniona" jest powie¶ci±, w której ka¿dy skrywa jak±¶ tajemnicê, zak³ada maskê i gra przeciwko innymi i samemu sobie. Rotenberg udowadnia w niej tak¿e, ¿e pozory czêsto myl± i nie nale¿y pochopnie szafowaæ wyrokami, poniewa¿ Temida naprawdê bywa ¶lepa.
Za mo¿liwo¶æ przeczytania i zrecenzowania ksi±¿ki Roberta Rotenberga dziêkujê portalowi internetowemu Wiadomo¶ci24.
Tytu³: Obwiniona Autor: Robert Rotenberg Wydawnictwo: Prószyñski i S-ka Stron: 424 ISBN: 978-83-7648-824-0 EAN: 9788376488240 Cena: 36,00 z³".
Recenzja jest mojego autorstwa i pochodzi ze stronyhttp://www.wiadomosci24.pl/artykul/kto_zabil_wylera_recenzja_powiesci_obwiniona_rotenberga_215075.html
Baza recenzji Syndykatu ZwB
niedziela, 11 wrze¶nia 2011
Informacja
Szanowni Pañstwo, Drodzy Czytelnicy. W dniu 09.09.2011 roku zakoñczy³a siê moja wspó³praca z Kwartalnikiem Fantastyczno-kryminalnym QFANT.
sobota, 10 wrze¶nia 2011
"Zofia Ma³opolska, „Morderstwo tu¿ za rogiem”
Superpolicjant i nasza klasa
Mecenas Grzegorz Kokoszka, wychodz±c z domu po zakrapianym spotkaniu z kolegami, zauwa¿a le¿±cego przy ogrodzeniu mê¿czyznê. Pewien, ¿e ma przed sob± pijaka, szturcha go kilkakrotnie, jednak ku jego przera¿eniu okazuje siê, ¿e mê¿czyzna wcale nie ¶pi. Zosta³ pobity na ¶mieræ.
Tajemniczym denatem i jego zgonem zajmuje siê komisarz Marcin Bartnik. Jego zadaniem jest znalezienie osoby odpowiedzialnej za zgon mê¿czyzny zwanego Inteligencikiem i odkrycie motywu zbrodni. Pomaga mu przy tym bystra emerytowana profesor, Leonia Rudzka. Razem staj± przed niepokoj±cymi pytaniami: czy morderc± jest który¶ z jego dawnych szkolnych kolegów? A mo¿e Inteligencika zabi³ sam Kokoszka?
Bior±c do rêki „Morderstwo tu¿ za rogiem”, by³em przekonany, ¿e bêdê mia³ do czynienia z czystym krymina³em, zapieraj±cym dech w piersiach i niemal¿e odcinaj±cym dop³yw powietrza. Tym bardziej, ¿e zosta³ wydany w serii „Asów krymina³u”. Ku mojemu pewnemu rozczarowaniu, tak siê nie sta³o. Otrzyma³em za to ciekawie napisan±, interesuj±c± ksi±¿kê poruszaj±c± problematykê spo³eczn± mieszkañców Krakowa, z ca³kiem dobrze nakre¶lonym w±tkiem kryminalnym. Szczegó³owo opisane miejskie realia, topografia Grodu Kraka i nieco przerysowani, karykaturalni mieszkañcy sprawiaj±, ¿e czytelnik czuje siê jak niemy widz ogl±daj±cy wystawian± na scenie historiê – ¿ycia menela, który okazuje siê byæ bardzo intryguj±c± i charakterystyczn± osobowo¶ci± ¶wiata nauki. Mia³ przed sob± obiecuj±c± karierê, móg³ zostaæ wy¶mienitym nauczycielem, ale ¶mieræ jego mentora sprawi³a, ¿e usun±³ siê w cieñ. Przek³adaj±c ka¿d± kolejn± stronê, odkrywamy przesz³o¶æ zdegradowanego cz³owieka, na w³asne ¿yczenie wycofuj±cego siê z ¿ycia, i niemego ¶wiadka, który musia³ umrzeæ.
Jednak to nie Inteligencik jest g³ównym bohaterem powie¶ci. To komisarz Bartnik, uczciwy, z zasady nieprzeklinaj±cy i powa¿nie traktuj±cy swój zawód policjant znajduje siê w centrum uwagi. Nie znaczy to jednak, ¿e jest on bezduszn± maszyn±, Robocopem lub Sêdzi± Dreddem. Prowadz±c ¶ledztwo w krêgu swoich dawnych znajomych, czuje siê rozdarty pomiêdzy obowi±zkiem a lojalno¶ci± wobec kolegów, z którymi chodzi³ do jednej szko³y. Mimo to stara siê byæ obiektywny w swoich os±dach, pragnie tak¿e dobrze wywi±zaæ siê z zadañ i dowiedzieæ prawdy o ¶mierci Inteligencika. Nie jest to ³atwe, choæ umiej±cy sobie zjednaæ przychylno¶æ ludzi detektyw uzyskuje szereg informacji, a wiele osób wrêcz rwie siê do pomocy. Lecz tak naprawdê mo¿e liczyæ tylko na jedn± z nich: zaczytuj±c± siê w powie¶ciach kryminalnych pani± profesor i jej akademickie kontakty. Sama Leonia Rudzka jest starsz±, dystyngowan± dam± o wysublimowanym smaku, szanuj±c± i darz±c± przyja¼ni± by³ych uczniów. Odnios³em wra¿enie, ¿e pani Leonia czuje do Marcina co¶ wiêcej ni¿ tylko przyja¼ñ, ale autorka, aby ochroniæ komisarza przed dwuznaczn± sytuacj±, wprowadza postaæ jego by³ej ma³¿onki. Zreszt± takich sytuacji mog³oby byæ w ksi±¿ce o wiele wiêcej.
Czytaj±c debiutanck± powie¶æ Zofii Ma³opolskiej, wyda³o mi siê, ¿e Rudzka jest jej odbiciem. Autorka bowiem (rocznik 1948) jest by³± dziennikark± i polonistk± jednego z krakowskich liceów. To cz³owiek nauki z zami³owania i wykszta³cenia, podobnie jak jej m±¿ i dzieci. Nie zdziwi³a mnie zatem fabu³a, umiejscowiona w uczelnianych realiach.
Ma³opolska w ciekawy sposób zastosowa³a zabieg klamry. Motto powie¶ci jest urywkiem z „Naszej klasy” Jacka Kaczmarskiego, a zakoñczeniem sentencja pochodz±ca z tego samego utworu, mówi±ca, i¿ wszyscy jeste¶my przecie¿ jednym i tym samym drzewem.
„Morderstwo tu¿ za rogiem” jest dobr± odskoczni± od przyt³aczaj±cej rzeczywisto¶ci, nieco ironizuj±c± na temat wspó³czesnego spo³eczeñstwa. Choæ nie jest czystym krymina³em, a bardziej powie¶ci± spo³eczn±, przeczyta³em j± z przyjemno¶ci±.
Ksi±¿ki mo¿na kupiæ m.in. TUTAJ.
Recenzja jest mojego autorstwa i pochodzi ze strony
http://www.qfant.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=3903:zofia-ma%C5%82opolska-%E2%80%9Emorderstwo-tu%C5%BC-za-rogiem%E2%80%9D
Baza recenzji Syndykatu ZwB
pi±tek, 09 wrze¶nia 2011
"Lotte & Søren Hammer, „Niegodziwcy”
Prawo kontra ludzka sprawiedliwo¶æ
Dwójka rodzeñstwa, pierwszego dnia po wakacjach znajduje w sali gimnastycznej cia³a piêciu nagich mê¿czyzn zwisaj±cych z sufitu. Na miejsce zbrodni zostaje wezwany szef wydzia³u zabójstw – Konrad Simonsen, który otrzymuje nieograniczone mo¿liwo¶ci finansowe i wsparcie najwy¿szych w³adz pañstwowych. W pierwszym momencie nie wie, co tak naprawdê siê sta³o. Mimo du¿ego do¶wiadczenia, jest zaskoczony brutalno¶ci± morderstwa, co do którego nie ma w±tpliwo¶ci, ale nie zna jeszcze motywu dzia³ania zabójcy lub zabójców. Czy mê¿czy¼ni stali siê ofiarami szaleñca, czy zaplanowanego ataku terrorystycznego? Na to pytanie musz± sobie, spo³eczeñstwu i w³adzom pañstwa, odpowiedzieæ Simonsen i jego wspó³pracownicy. Dlaczego ofiary zosta³y powieszone w szkole? Dlaczego obciêto im d³onie i narz±dy p³ciowe? Wydaje siê, ¿e jest tu obecny motyw seksualny. Zastanawiaj±ce jest tak¿e to, czemu zdewastowano im twarze. Te pytania sugeruj±, ¿e nie by³ to atak terrorystyczny,tylko zaplanowane, szczegó³owo przeprowadzone, morderstwo. A mo¿e to zemsta lub egzekucja?
Powie¶æ „Niegodziwcy” autorstwa rodzeñstwa: Lotte (Liselotte) i Sørena Hammerów jest ich debiutem literackim i zarazem pierwszym tomem kryminalnego cyklu o Konradzie Simonsenie. Siêgaj±c po tê ksi±¿kê, oczekiwa³em czego¶ podobnego do takich, jakimi „zawalone” s± ostatnio pó³ki w ksiêgarniach. By³em przekonany, ¿e wiem, czego mogê siê po niej spodziewaæ. Psychicznie przygotowa³em siê na budz±ce odrazê sceny i nie zawiod³em siê. Scena odnalezienia wisz±cych mê¿czyzn zosta³a odmalowana bardzo obrazowo. Przyzwyczai³em siê tak¿e do pewnej schematyczno¶ci fabu³y, któr± czê¶ciowo odnalaz³em tak¿e w tej ksi±¿ce, jednak… na pocz±tku zainteresowa³ mnie tytu³ krymina³u. Sugerowa³ on co¶ bardzo negatywnego i faktycznie, fabu³a powie¶ci opiera siê na takim zjawisku. W tym przypadku niegodziwo¶ci± jest pedofilia – seksualne wykorzystywanie dzieci. Niby nic nowego. Pewien bardzo znany cz³owiek powiedzia³ mi kiedy¶, ¿e nie wymy¶lê nowego Nobla, ale mogê spróbowaæ go jako¶ zmodyfikowaæ,¿e w literaturze wszystko ju¿ napisano i teraz powinienem sobie tylko zadaæ pytanie, jak to opisaæ inaczej. Hammerowie w³a¶nie co¶ takiego zrobili, i skupiaj±c wokó³ pedofilii g³ówny w±tek kryminalny, ukazali co¶ o wiele wa¿niejszego ni¿ samo przestêpstwo – oprócz aspektu sensacyjno-kryminalnego poruszyli bowiem jego spo³eczny charakter.
Simonsen, policjant z nadwag±, cukrzyc± i nikotynowym na³ogiem, codziennie przygl±daj±cy siê ludzkiej znieczulicy, musi zaprzeczyæ oskar¿eniom spo³eczeñstwa wysuwanym przeciwko organom ¶cigania o nieudolno¶æ dzia³ania. Reprezentuje prawo, w³adzê, która nie powinna siê kierowaæ uczuciami, tylko wy¿szym dobrem, utrzymaniem porz±dku, po¶wiêcaj±c nieraz jednostki i nie zwa¿aj±c na to, jakie przy¶wiecaj± im cele. W „Niegodziwcach” prawo staje przeciwko samos±dom, wzburzonemu t³umowi, domagaj±cemu siê zaostrzenia prawa i poci±gniêcia do odpowiedzialno¶ci nie winnych morderstwa, tylko krzywdzicieli dzieci, którymi mo¿e byæ ka¿dy cz³owiek. Brutalna zbrodnia dokonana w szkole staje siê przyczynkiem do dzia³a dla wiêkszego dobra, a wed³ug jej sprawców: cel u¶wiêca ¶rodki, dlatego pozwalaj± sobie na manipulacjê spo³eczeñstwem.
Media drukowane i internetowe tak¿e, nie tylko policja i spo³eczeñstwo, s± ofiar± manipulacji, ale to w³a¶nie tak zwana „czwarta w³adza” kszta³tuje pogl±d tego ostatniego na wydarzenia i musi opowiedzieæ siê po stronie dobra lub z³a, nawet w przypadku, gdy z³o zdaje siê byæ wiêkszym dobrem, tak jak jest to ukazane w „Niegodziwcach”. Tytu³owi z³oczyñcy chc± byæ widziani jako cierpiêtnicy, którzy wstrz±saj±c opini± publiczn±, zmieniaj± ¶wiat na lepsze. S± idealistami spaczonymi przez los i ludzi. S± jednocze¶nie postaciami, których nie mo¿na jednoznacznie oceniæ ani ca³kiem pozytywnie, ani negatywnie. Nie mniej jednak, o wiele sympatyczniejszymi bohaterami ani¿eli Per Clausen (pracownik szko³y i pierwszy podejrzany przez policjê), tajemniczy Drzewo³az, Erik Mørk i inni Niegodziwcy, którzy, co ciekawe w swoim dzia³aniu nie widz± niczego z³ego, s± dziennikarki: Anni Staal i Anita Dahlgren oraz liczni funkcjonariusze policji, jak kochaj±cy swoj± córkê Annê Miê i walcz±cy o jej bezpieczeñstwo, Konrad Simonsen, Hrabianka Nathalie von Rosen, oryginalny informatyk Malte Borup i kusz±ca swoim cia³em, Pauline Berg. Z tych ostatnich, tylko szef wydzia³u zabójstw, Simonsen, i jego by³y prze³o¿ony Kasper Planck, nie maj± w±tpliwo¶ci do tego, co nale¿y zrobiæ i nie wa¿ne, czy stan± przeciwko sprzyjaj±cemu Niegodziwcom spo³eczeñstwu, czy nie.
Interesuj±ca jest tak¿e ok³adka powie¶ci, przedstawiaj±ca mê¿czyznê poci±gaj±cego za sznurki kukie³ki. Spogl±daj±c na ni±, przypomnia³ mi siê film „W³adca lalek” („Puppetmaster”) w re¿yserii Davida Schmoellera, ale by³o to do¶æ lu¼ne skojarzenie. Niemniej jednak, ta ok³adka dobrze ilustruje clue krymina³u – wszyscy jeste¶my i mo¿emy byæ marionetkami w rêkach charyzmatycznych jednostek, ¶lepo wierz±cych we w³asne – idealistyczne lub destrukcyjne – idee i cele.
Polubi³em Konrada Simonsena, który przypomina mi nieco innego bohatera literatury kryminalnej, komisarza Martina Becka, wykreowanego przez szwedzkie ma³¿eñstwo: Maj Sjöwall i Pera Wahlöö, i chêtnie siêgnê po dalszy ci±g cyklu autorstwa Hammerów. Do inspiracji szwedzkim ma³¿eñstwem Hammerowie przyznaj± siê zreszt± w jednym z wywiadów (http://unpolar.hautetfort.com/archive/2011/05/18/interview-with-lotte-and soeren-hammer.html). Ciekawy jestem, jak rozwin± siê w±tki romansowe miêdzy Konradem i Hrabiank± oraz miêdzy informatykiem i kusz±c± funkcjonariuszk±. Zastanawia mnie tak¿e, co siê sta³o z rodzeñstwem, które znalaz³o ofiary Pera Clausena i Drzewo³aza. Najciekawsza jednak bêdzie kolejna mordercza zagadka, z któr± bêdzie musia³ zmierzyæ siê zespó³ Konrada Simonsena.
Lekturê tej ksi±¿ki, mimo drobnych niedoci±gniêæ (na przyk³ad zmiany imienia jednego z bohaterów) szczerze polecam. Na mojej pó³ce znalaz³a siê tu¿ obok powie¶ci o komisarzu Becku. Uwaga, ostrze¿enie: powie¶æ „Niegodziwcy” jest bardzo wci±gaj±ca!
Korekta: Paulina Ko¼bia³
Ksi±¿kê mo¿na kupiæ m. in. TUTAJ.
Recenzja jest mojego autorstwa i pochodzi ze strony
http://www.qfant.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=3782%3Alotte-s%C3%B8ren-hammer-%E2%80%9Eniegodziwcy%E2%80%9D
Baza recenzji Syndykatu ZwB
|
Zak³adki:
Moje blogi
Przyjaciele
Syndykat Zbrodni w Bibliotece
|